Wtorkowa sesja na rynku kontraktów terminowych zapowiadała się bardzo interesująco. Pomimo bardzo silnego trendu wzrostowego nie udało się na pierwszej tegorocznej sesji pokonać psychologicznej bariery 2000 pkt., a próba przebicia tego poziomu okazał się dość bolesna dla posiadaczy długich pozycji. Rynek co prawda ustanowił rekord na 1998 pkt, jednak gwałtowny spadek w dalszej części notowań oraz zamknięcie poniżej 1975 pkt. sugerował pogłębienie korekty. Pozostawały jednak wątpliwości, czy rzeczywiście zaczniemy poważniejsza korektę, czy rynek jeszcze raz spróbuje podejść pod poniedziałkowe szczyty. Z uwagi na niezbyt pomyślną sesję za oceanem już początek notowań przyniósł kontynuację przeceny. Nie była ona jednak głęboka, a pod koniec notowań kontrakty powróciły ponad otwarcie.

O jednoznaczne wnioski jest jednak bardzo trudno. Można założyć, iż kolejna korekta za nami. Sugerowałoby to, iż fala wzrostowa rozpoczęta w drugiej połowie listopada jest bardzo silna, gdyż korekty znoszą bardzo niewielką część poprzedniej zwyżki. W tej sytuacji należałoby się spodziewać szybkiego pokonania 2000 pkt i przyspieszenia tendencji wzrostowej. Wydaje się, że jest to optymistyczny, ale realny scenariusz. Jednak gwałtowność poniedziałkowego odwrotu oraz pierwsze negatywne dywergencje na szybszych oscylatorach ostrzegają, iż korekta mogła się jeszcze nie zakończyć. Kolejna sesja da w związku z tym odpowiedź na pytanie czy krótkoterminowy trend wzrostowy zostanie wyhamowany i rynek powróci w okolice 1930 pkt czy jednak już pod koniec tygodnia zostaną ustanowione kolejne maksima hossy. Kluczowym poziomem może okazać się 1956 pkt, którego wyraźne pokonanie doprowadzić powinno do kontynuacji przeceny.