Nasdaq Insurance Agency powstała cztery lata temu jako joint venture, które miało oferować prezesom i dyrektorom firm notowanych na parkiecie Nasdaq polisy ubezpieczające od odpowiedzialności cywilnej. Połowę udziałów objęło American International Group, największe na świecie towarzystwo ubezpieczeniowe, a drugą połowę - operator technologicznego rynku akcji w Nowym Jorku.
Od wtorku ma on już całkowitą kontrolę nad brokerem. Jak powiedziała rzeczniczka prasowa Bethany Sherman, giełda zdecydowała się odkupić udziały należące do AIG, ponieważ Nasdaq Insurance Agency "świadczy cenne usługi dla obecnych i przyszłych spółek z Nasdaq". Kwoty transakcji nie ujawniono.
O zamiarze sprzedaży swoich udziałów AIG informowało pod koniec grudnia. Główny powód to najprawdopodobniej śledztwo, które prowadzi w branży ubezpieczeniowej nowojorski prokurator Eliot Spitzer. Śledztwo dotyczy nielegalnych powiązań między brokerami a towarzystwami ubezpieczeniowymi, które polegały na zachęcaniu - za pomocą premii - pośredników do sprzedawania polis określonego towarzystwa. Takie praktyki zostały uznane za korupcję, a jedną z ofiar Spitzera padło właśnie AIG. - W obecnej sytuacji chcemy wyeliminować wszelkie podstawy do posądzania nas o dopuszczanie do konfliktu interesów - mówił 23 grudnia rzecznik AIG Andrew Silver, gdy AIG ogłosiło zamiar zbycia udziałów w Nasdaq Insurance Agency. Wtorkowej transakcji nie chciał jednak komentować.
W aktach śledztwa Spitzera firma Nasdaq Insurance Agency nie została wymieniona. Ale według publikacji dziennika "Wall Street Journal" trzech jej byłych pracowników było naciskanych, żeby kierować klientów do AIG.
Największym przegranym śledztwa nowojorskiego prokuratora jest jak dotąd broker ubezpieczeniowy Marsh & McLennan. W ciągu kilku dni po tym, jak 14 października Spitzer oskarżył spółkę o udział w nielegalnym procederze, jej akcje straciły połowę wartości. Musiała wymienić prezesa i wciąż czeka na zawarcie ugody z prokuratorem, która może ją kosztować wiele milionów dolarów.