Choć zainteresowane banki nie chciały komentować informacji, to analitycy podkreślają, że "coś jest na rzeczy". - Krążą plotki na rynku, kurs rośnie, wiele wskazuje na to, że do takiego połączenia może dojść - stwierdził, cytowany przez Bloomberga, Ivo Geijsen, analityk z amsterdamskiego Bank Oyens & van Eeghen. Notowania ABN Amro wzrosły po pojawieniu się plotek o 3,2%, do 20,39 euro, czyli poziomu najwyższego od maja ub.r. Według Geijsena, taka fuzja ma sens, szczególnie jeśli chodzi o scalenie działalności obu instytucji w Stanach Zjednoczonych. Kupując ABN Amro Royal Bank of Scotland stałby się drugim co do wielkości bankiem w środkowozachodnich rejonach Stanów Zjednoczonych. W ub.r. RBoS postawił właśnie na ekspansję w USA, kupując za 10,3 mld USD bank z Cleveland - Charter One Financial. ABN Amro wypracowuje ok. 27% zysków z bankowości detalicznej właśnie w Stanach Zjednoczonych.
Prezes brytyjskiego banku Fred Goodwin już w sierpniu ub.r. twierdził, że fuzje brytyjskich instytucji finansowych z tymi z kontynentu europejskiego "są w modzie". Przykład dał hiszpański Santander, który za 15 mld USD kupił Abbey National, czołowy bank hipoteczny z Wysp. ABN Amro w ub.r. zlikwidował przeszkody, które uniemożliwiały jego przejęcie. Wyemitował nowe akcje i zastąpił nimi stare papiery, które dawały takie prawa głosu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, że blokowały w praktyce możliwość przejęcia spółki.
Bloomberg