Gwałtowna zwyżka kursu rozpoczęła się w czwartek, kiedy akcje podrożały o 18,8%. Początek piątkowej sesji nie zapowiadał jej kontynuacji - kurs na otwarciu wyniósł 14 zł (-1,4%). Później jednak dominował popyt.

- Nie znam powodów tak silnego wzrostu notowań. Nie znajduję racjonalnego wytłumaczenia zachowania kursu - komentuje Andrzej Kozłowski, prezes Baumy. Zwraca uwagę na niski free-float spółki. W wolnym obrocie znajduje się 2,6% wszystkich akcji przedsiębiorstwa. Pozostałe walory są w posiadaniu hiszpańskiego inwestora strategicznego - Ulmy Construccion.

Niewykluczone że zwyżkę napędzają coraz lepsze wyniki i dobre perspektywy dla spółki. Po III kwartałach ubiegłego roku grupa Baumy miała ponad 7,7 mln zł zysku netto, gdy rok wcześniej generowała kilkumilionowe straty. Przychody wzrosły o ponad 30%. Cytowany przez nas niedawno prezes firmy zapewniał, że również koniec ubiegłego roku był udany i spodziewa się dalszej zdecydowanej poprawy w 2005 roku. - Z jednej strony jestem dumny, że nasza spółka jest tak wysoko wyceniana. Z drugiej - dziwi mnie, że inwestorzy tak mocno wierzą w jej potencjał, nie czekając na publikację wyników za IV kwartał ubiegłego roku - mówi A. Kozłowski. Jak informuje, sprawozdanie finansowe zostanie przedstawione do końca lutego.