Jak się dowiedzieliśmy w resorcie finansów, do końca listopada podatek od zysków kapitałowych - potocznie nazywany podatkiem Belki - przyniósł budżetowi 866 mln zł. Najprawdopodobniej nie uda się zrealizować planu - ten bowiem zakładał, że w 2004 roku podatek od zysków przyniesie fiskusowi przeszło 1,11 mld zł.
Co ciekawe - wpływy z podatku od zysków byłyby jeszcze niższe, gdyby nie prywatyzacja. W październiku wyniosły zaledwie 33,5 mln zł. W listopadzie zaś - aż 132 mln zł.
Skąd taka zmiana?
- Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ten wzrost jest spowodowany prywatyzacją PKO BP - powiedział Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI. - W październiku wielu inwestorów sprzedawało jednostki, żeby się zapisać na akcje PKO BP. Pieniądze do budżetu zapewne trafiają z opóźnieniem.
Rzeczywiście - w przypadku sprzedaży jednostki podatek jest potrącany od zysków inwestorów od razu, ale do budżetu trafia na początku następnego miesiąca. Wpłata odbywa się raz w miesiącu. Najprawdopodobniej taki sam system wpłat jest w bankach.