Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt regulacji dotyczących przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności (problem dotyczy około 413 tys. ha gruntów). Firmy dalej będą płacić gminom corocznie 3% ceny gruntu. Rząd chce umożliwić ubieganie się o własność tylko osobom fizycznym oraz - co jest nowością - spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym. Projekt przewiduje odpłatność za zmianę formy własności (korzystający z nieruchomości dopłaci pozostałą część rat za użytkowanie). Chodzi o ukrócenie poczynań parlamentarzystów, którzy proponują, aby przekształcenie użytkowania dokonywało się bez opłat. Obecne przepisy nie precyzują jednoznacznie, czy należy za to płacić (sprawą tą zajmował się nawet Sąd Najwyższy, i to niejednokrotnie, ponieważ samorządy opłatę pobierały).
PiS proponuje nawet wykreślić tę formę własności z kodeksu cywilnego. Na te propozycje nie zgadzały się samorządy. Dla nich użytkowanie jest istotnym źródłem przychodu. Nie zgodził się też rząd. - W naszej opinii projekt, który przygotowała ostatecznie specjalna komisja sejmowa, miał wady prawne, dlatego zdecydowaliśmy się na stworzenie nowej regulacji - tłumaczy Katarzyna Szarkowska, dyrektor Departamentu Regulacji Rynku Nieruchomości w Ministerstwie Infrastruktury.
Według prawników, użytkowanie jest chronione tak samo silnie, jak własność. Korzystający z tego prawa nie mogą być jednak pewni co do poziomu rocznych opłat. Trudno też przewidzieć, co się stanie po wygaśnięciu użytkowania (ustanawianego na okres 40-99 lat). Wątpliwości budzi również fakt, gdy do nieruchomości rości sobie prawo były właściciel. - Dlatego też zdarzają się przypadki, w których inwestor żąda od sprzedającego nieruchomości przedłużenia okresu użytkowania wieczystego - mówi Weronika Guerquin z kancelarii prawnej Baker McKenzie. Jeżeli jednak do wygaśnięcia użytkowania jest więcej niż 5 lat, samorządy nie mają podstaw prawnych do przedłużenia.