"My chcemy, żeby w pierwszej turze wyborów prezydenckich odbyło się referendum w Polsce dotyczące poparcia dla konstytucji europejskiej. Uważaliśmy, że wybory parlamentarne powinny odbyć się 19 czerwca, a wybory prezydenckie 25 września" - powiedział Dyduch.
Dyduch powtórzył, że Sojuszowi zależy na połączeniu wyborów prezydenckich z referendum dotyczącym przyjęcia konstytucji europejskiej. Lewica, popierająca unijną konstytucję, liczy na wysoka frekwencję i dodatkowe głosy, bowiem większość Polaków popiera konstytucję europejską.
Do ustalenia kalendarza uwzględniającego wybory parlamentarne w czerwcu i połączenie jesiennych wyborów prezydenckich z referendum konstytucyjnym doszło ok. dwóch tygodni temu podczas konsultacji SLD z prezydentem.
Zdaniem Dyducha, po wyborach 19 czerwca w nowej konfiguracji politycznej mogłoby dojść do zmian w kalendarzu politycznym.
"Po wyborach 19 czerwca mógłby być nowy marszałek, który by zmienił termin wyborów prezydenckich - bo ma takie prawo - i mogłaby być taka sytuacja, gdzie nowy Senat nie zaopiniowałby referendum w sprawie konstytucji i w tym przypadku byłoby pewne zamieszanie. A nam bardzo zależy na tym, żeby głosowanie nad referendum było połączone z pierwszą turą wyborów prezydenckich i w tym momencie 31 stycznia dopiero podejmiemy decyzję, kiedy będą wybory" - wyjaśnił Dyduch.