Prowadząca sprawę Jukosu sędzia Letitia Clark postanowiła, że najpierw trzeba rozstrzygnąć, czy Jukos w ogóle może starać się o przeprowadzenie procedury upadłościowej na podstawie amerykańskiego prawa, a dopiero potem ewentualnie będzie można zająć się innymi wątkami. Początek dwudniowych przesłuchań wyznaczono na 16 lutego. Niewykluczone że sąd w Houston zdecyduje wtedy, że Jukos w żaden sposób nie podlega jego jurysdykcji i pozbędzie się kłopotu, oddalając całą sprawę.
Zaskakujący wniosek o bankructwo na podstawie tzw. rozdziału 11 amerykańskiego prawa upadłościowego rosyjski koncern złożył w teksańskim sądzie w zeszłym miesiącu (powołał się na interesy prowadzone w tym rejonie). Pierwsza decyzja sprzyjała Jukosowi, bo sędzia Clark zakazała przeprowadzania licytacji Jugańsknieftiegazu, jego głównych zakładów wydobywczych. Władze Rosji zakazu jednak nie uznały i licytacja doszła do skutku. Uzyskane z niej pieniądze miały pokryć zobowiązania spółki wobec fiskusa.
Do licytacji przystąpił Gazpromnieft, spółka zależna Gazpromu. Co prawda, nie zalicytował żadnej kwoty, ale - według Jukosu - już przez samo złożenie wadium złamał postanowienie sądu w Houston i powinien za to ponieść sankcje. - Ten sąd ma pełne prawo ścigania osób, które złamały jego zakazy - przekonywał sędzię Clark prawnik Jukosu Zack Clement. Letitia Clark przychyliła się jednak do opinii reprezentującego Gazpromnieft prawnika Michaela Goldberga, który uzasadniał, że Jukos bezpodstawnie zwrócił się akurat do sądu w USA i naciskał, żeby najpierw rozstrzygnąć tę właśnie kwestię.
Mimo niekorzystnego rozstrzygnięcia sądu w Teksasie, prawnicy Jukosu podtrzymali, że będą od Gazpromu dochodzić 20 mld USD odszkodowania.
Przypomnijmy, że przeprowadzoną w drugiej połowie grudnia licytację Jugańsknieftiegazu, położonych na Syberii zakładów wydobywających więcej ropy niż np. zrzeszony w OPEC Katar, wygrała tajemnicza firma Bajkałfinansgrup, która następnie przeszła w ręce kontrolowanego przez państwo Rosnieftu. W planach Kremla Rosnieft ma zostać przyłączony do Gazpromu, choć akurat Jugańsk ma pozostać osobną spółką.