Ostatni tydzień nie przyniósł zbyt wielu wydarzeń na rynkach surowcowo-towarowych. Indeks CRB Futures, który śledzi zmiany 17 kontraktów na najpopularniejsze towary z giełd w USA, zamknął go symboliczną zwyżką o 0,3%, przy czym w żadnej z sześciu z wyróżnianych w nim grup towarowych średnie ceny nie zmieniły się o więcej niż 2%.
O tyle właśnie wzrósł w minionym tygodniu subindeks CRB Industrials (surowce przemysłowe), w którym ujęte są bawełna i miedź. Ceny tej pierwszej znajdują się od połowy zeszłego roku w przedziale 42-54 centów za funt, po tym jak spadły z najwyższych od 1996 r. poziomów (ponad 82 centów za funt) obserwowanych w trzecim kwartale 2003 r. W porównaniu piątek do piątku bawełna zdrożała o 1,7%, do 47 centów za funt.
Na znacznie więcej uwagi zasługuje natomiast sytuacja na rynku miedzi. W zeszłym tygodniu ceny metalu wzrosły bowiem o 4,6% (od lekkiej, 0,5-proc. zwyżki zaczęły też ten tydzień) i mocno zbliżyły się do poziomów z końca grudnia. Wówczas miedź w USA kosztowała nawet 1,54 USD za funt, czyli najwięcej od 15 lat. W zeszłym roku zdrożała o 46%, reagując przede wszystkim na zwiększone zapotrzebowanie z Chin. Wczoraj w Nowym Jorku za funt metalu płacono 1,48 USD.
Wzrost cen najważniejszego dla świata surowca - ropy naftowej - w ostatnich dniach w Nowym Jorku zatrzymał się w okolicach 49 USD za baryłkę. Rynek czeka na zaplanowany już w najbliższych dniach szczyt OPEC w Wiedniu. Ewentualne - choć mało prawdopodobne - decyzje w sprawie limitów wydobycia mogłyby ruszyć notowaniami ropy w jedną ze stron.