Ponad 2,79 mld euro - tyle wyniosły transfery z budżetu Unii Europejskiej do Polski w ubiegłym roku. Jednocześnie rząd zapłacił składkę członkowską w wysokości prawie 1,24 mld euro - wynika z danych, z którymi zapoznała się we wtorek Rada Ministrów. Pełny raport gotowy będzie dopiero pod koniec lutego.

Wiadomo już, że mamy ewidentne problemy z wykorzystaniem Funduszu Spójności (środki trafiają na duże inwestycje w infrastrukturę transportową i ochronę środowiska). Spożytkowaliśmy jedynie 38,2% kwoty zapisanej w budżecie 2004 r. (ponad 715 mln euro). Ogólny bilans poprawiła zaliczka, wypłacona przez UE na fundusze strukturalne (prawie 841 mln euro).

Problemy z terminowością nie oznaczają, że pieniądze od razu przepadają. Pomoc UE przechodzi w takiej sytuacji na kolejne lata, a zmianie ulegają tylko harmonogramy wykonania. - Czasem nawet lepiej, że realizacja inwestycji ulega wydłużeniu. Projekty powinny być dobrze przygotowane, aby Komisja Europejska nie zaskarżyła potem sposobu wydatkowania unijnych pieniędzy - mówi Artur Bartoszewicz, ekspert PKPP "Lewiatan", członek Komitetu Monitorującego Funduszem Spójności. Przypomina, że w przypadku krajów starej "Piętnastki" KE żądała zwrotu pieniędzy przy niemal co dwunastym kontrolowanym projekcie.

Skąd jednak biorą się opóźnienia? - Beneficjenci wskazują na problemy z wykupem gruntów. Do tego dochodzą błędy projektowe oraz uchybienia procedur przetargowych - tłumaczy A. Bartoszewicz. Może to jednak dziwić, ponieważ duża część dokumentacji przygotowana była wcześniej - w związku z czekającymi na nas pieniędzmi z funduszu ISPA. Bruksela zgodziła się, aby niewykorzystane środki z tego funduszu trafiły na poczet Funduszu Spójności. W ten sposób Polska może kontynuować rozpoczęte inwestycje, jak np. remont linii kolejowej Warszawa-Terespol czy budowę autostrady A-2 Konin-Stryków. - Opóźnienia wskazują, że mamy kłopoty ze stworzeniem dobrych przedsięwzięć. Co będzie, po 2006 r., kiedy w związku z nowym budżetem UE w grę wchodzić będą znacznie większe fundusze? - pyta A. Bartoszewicz.

Oprócz środków strukturalnych, Polska otrzymała w 2004 r. ryczałtowo 541,3 mln euro na poprawę płynności budżetu. Na rządowe konta trafiło też 297,4 mln euro z tytułu Wspólnej Polityki Rolnej. Największą część stanowiła zaliczka na Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (286,6 mln euro), wykorzystana chwilowo na dopłaty bezpośrednie dla rolników.