- Bierzemy pod uwagę również taki scenariusz, w którym drewna będzie zbyt dużo. Wtedy obniżymy ceny - dodaje. W 2004 r. na krajowym rynku brakowało drewna. Deficyt wywołał reakcję Lasów Państwowych, głównego "producenta" tego surowca. Spółka podniosła ceny. Jak mówi T. Wójcik, podwyżka z przełomu grudnia i stycznia wyniosła, w zależności od asortymentu, 3-18%. Najsilniej podrożał surowiec wykorzystywany do produkcji opakowań w przemyśle.
Popyt będzie mniejszy?
Według dyrektora, ponad 70% produktów drewnianych wytwarzanych w Polsce jest przeznaczonych na eksport. W 2004 r., dzięki mocnemu euro, sprzedaż zagraniczna była szczególnie opłacalna. - W tym roku polskie firmy zakładają w budżetach, że kurs euro wyniesie w optymistycznym wariancie 4,25 zł, a w pesymistycznym - 4 zł. - mówi T. Wójcik. W zeszłym roku za euro płaciliśmy średnio 4,5 zł. Spadek kursu obniżył opłacalność eksportu. - Dlatego prognozy mówiące o znacznym spadku popytu na polskie drewno ze strony firm zagranicznych uważamy za dość prawdopodobne - dodaje dyrektor.
W 2005 r. LP obniżyły ilość drewna, oferowaną na rynek z 28,5 do 27,9 mln metrów sześciennych. Mimo to T. Wójcik nie wyklucza, że... może to być zbyt dużo w stosunku do potencjalnego popytu i wtedy Lasy obniżą ceny. O ile? - Podobnie jak w okresie załamania koniunktury w latach 2000-2001, nasza reakcja będzie odpowiednia do warunków rynkowych - mówi T. Wójcik.
Mocny złoty sprzyja spółkom