Niektórzy drobni inwestorzy pogubili się wczoraj w analizie notowań Bytomia. Pytali nas, dlaczego kurs spółki w telegazecie był oznaczony jako rosnący, skoro cena akcji była niższa niż na koniec sesji w środę. Najprawdopodobniej wszystko przez prawo poboru. 30 grudnia NWZA spółki uchwaliło kilka nowych emisji akcji, w tym jedną dla dotychczasowych udziałowców. Liczyć będzie od 100 tys. do 250 tys. walorów o wartości nominalnej i cenie emisyjnej 10 zł każdy.

Właściciele firmy ustalili, że trzeba mieć trzy prawa poboru, aby kupić jeden nowy walor. Dzień ustalenia prawa poboru został wyznaczony na 31 stycznia. Jeśli ktoś chciał mieć akcje z prawem poboru, musiał je kupić najpóźniej w środę - ze względu na terminy rozliczeń transakcji giełdowych. A to oznacza, że wczoraj kupujący nabywali już papiery bez prawa poboru. Zostało ono "odjęte" od akcji. Dlatego kurs odniesienia na wczorajszą sesję został najprawdopodobniej wyznaczony na 14,35 zł. Równy był zatem środowemu zamknięciu pomniejszonemu o hipotetyczną wartość prawa poboru (15,8 zł minus 1,45 zł).