Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej zbiera się w przyszłym tygodniu na dwudniowym posiedzeniu. Porządek obrad, oprócz bezpośrednich decyzji dotyczących polityki monetarnej, przewiduje także dyskusję na temat możliwości dokładnego określania dopuszczalnej wysokości wskaźnika inflacji - wynika z prasowych przecieków. Debata na ten temat będzie miała nieformalny charakter.
Obowiązujące dziś przepisy zobowiązują Fed jedynie do utrzymywania "stabilnych" cen. Komitet Otwartego Rynku nie określa wyraźnie żadnej granicy, po przekroczeniu której byłby zobowiązany do podwyżki stóp. Fed na odbywajacych się osiem razy w roku regularnych spotkaniach każdorazowo ocenia dopuszczalne ramy inflacji i na tej podstawie podejmuje decyzje.
Zmiana dotychczasowej polityki miałaby niemal rewolucyjny charakter, ale jest mało prawdopodobna. W odróżnieniu od banków centralnych innych krajów, Rezerwa Federalna wyraźnie opiera się określaniu dopuszczalnej wysokości inflacji. Najzagorzalszym przeciwnikiem celu inflacyjnego jest prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan. W jego obozie znaleźli się także dwaj znaczący gubernatorzy Fed - Roger Ferguson i Donald Kohn. Według definicji Greenspana, ceny są stabilne, gdy inflacja nie wpływa na decyzje zarówno spółek, jak i osób indywidualnych. Jego zdaniem, podawanie konkretnych liczb ograniczałoby nie tylko swobodę podejmowania decyzji o ruchach stóp, ale przede wszystkim utrudniałoby reagowanie na różne czynniki ryzyka.
Inwestorom pozostaje więc gubienie się w domysłach i wyciąganie wniosków z publicznych wypowiedzi każdego z 19 członków Komitetu Otwartego Rynku Fed. Większość z nich przychyla się do opinii Sandry Pianalto, reprezentującej oddział Fed w Cleveland, która w ubiegłym tygodniu określiła optymalną wysokość inflacji na poziomie 1,5%. Problem dokładnego celu inflacyjnego stanie się jednak poważny, gdy rzeczywista stopa inflacji będzie utrzymywała się przez dłuższy czas na wyższym poziomie. Pytanie: jak długo Fed będzie wówczas w stanie podwyższać stopy, stanie się dużo bardziej palące.
(Nowy Jork)