To pierwszy taki spadek w kilkunastoletniej wolnorynkowej historii polskiego rynku ubezpieczeń. Do tej pory liczba działających u nas firm zwiększała się o kilka rocznie, a w rekordowym 1995 r. wydano licencje dla ośmiu nowych towarzystw. Co się stało?
Nieudane wejścia
"Spadek liczby podmiotów na polskim rynku ubezpieczeniowym w 2004 r. to w pierwszej kolejności skutek wycofania się niektórych inwestorów zagranicznych" - czytamy w raporcie "Rynek ubezpieczeń 2004", przygotowanym przez analityków Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Według nich, decyzje w tej sprawie zapadły już wcześniej, ale ze względu na procedury licencyjne formalne wykreślenie z rejestru nastąpiło dopiero w ubiegłym roku. Przykładem mogą być spółki majątkowa i życiowa Zurich Financial Services, przejęte w listopadzie 2002 r. przez grupę Generali (wykreślono je z rejestru pod koniec stycznia ub.r.). Z kolei Agropolisa wystąpiła w ub.r. o cofnięcie jej licencji na działalność ubezpieczeniową (w grudniu 2003 r. przejęła ją giełdowa Warta). Z podobnych powodów liczba działających zakładów spadła w ub.r. o pięć podmiotów. Analiza obejmuje tylko trzy kwartały ub.r., np. 30 listopada postawiono w stan likwidacji firmę Wüstenrot.
Drugą przyczyną spadku było wejście Polski do Unii Europejskiej - po 1 maja 2004 r. trzy tzw. oddziały główne zagranicznych firm (m.in. Cardif, OKV Coface) zostały przekształcone w "zwykłe", tym samym przestały podlegać naszemu nadzorowi. W ubiegłym roku KNUiFE wydała licencję tylko dla jednego towarzystwa - TUW Bezpieczny Dom. W rezultacie liczba nadzorowanych podmiotów skurczyła się o dziewięć, do 71.
Będzie jeszcze mniej