Członek rady podkreślił, że mimo wejścia do Unii Europejskiej polska waluta nie musi trwale się wzmacniać.
"Niekoniecznie, dlatego że patrząc historycznie możemy pokazać, że w Polsce wszystkie momenty przesileń politycznych bardzo silnie wpływały na osłabienie złotego i takich doświadczeń mamy za sobą kilka. Nie wiemy, jak inwestorzy ocenią ryzyko, które będzie towarzyszyło okresowi wyborczemu i okresowi tworzenia nowego rządu" - powiedział Filar.
Jego zdaniem, przyczyny wzmocnienia złotego w znacznej mierze leżą poza granicami Polski i są związane z tzw. światową płynnością, czyli przepływami kapitału spekulacyjnego.
Członek RPP zwrócił uwagę, że aprecjacja jest także udziałem walut innych nowych członków UE, np. czeskiej korony i węgierskiego forinta.
Przypomniał, że 27 stycznia w Czechach bardzo gwałtownie i niespodziewanie obniżono stopę procentową. Pojawiły się wówczas propozycje, żeby taką operację powtórzyć w Polsce.