W marcu SEC przeprowadzi się do nowej siedziby - dwóch połączonych biurowców w kompleksie Station Place w północno-wschodniej części Waszyngtonu. Na gabinety komisarzy przeznaczono 10. piętro budynków, ale z okien tylko dwóch z pięciu pokoi będzie można podziwiać Kapitol. Jeden zajmie przewodniczący SEC William Donaldson i to on zdecyduje, który z czterech pozostałych, "szeregowych" komisarzy znajdzie się w równie atrakcyjnym gabinecie tuż obok.
Decyzja wywołuje poruszenie wśród komisarzy. - Dla każdego, kto zmieniał kiedykolwiek biuro, był to gorący temat. Z nami nie jest inaczej - przyznaje Donaldson. Nieoficjalnie mówi się, że największą ochotę na biuro z panoramą Kapitolu ma dwójka komisarzy - Cynthia Glassman i Roel Campos. Trzeci - Paul Atkins - proponował zmianę w rozkładzie pomieszczeń, tak aby Kapitol mogła podziwiać cała piątka. Natomiast czwarty, Harvey Goldchmid, kuruje się po operacji i pozostaje poza rozgrywką. Według obserwatorów, największe szanse na atrakcyjny widok ma Cynthia Glassman, która jest komisarzem najdłużej.
Trzej pechowcy będą poszkodowani podwójnie. Nie dość, że z okien przeznaczonych dla nich pomieszczeń rozciąga się znacznie mniej ciekawa panorama osiedla, to jeszcze kilka miesięcy (do zakończenia prac budowlanych) muszą przeczekać w tymczasowych gabinetach. A stamtąd będą mogli zachwycać się co najwyżej widokiem... torów kolejowych.