Unima 2000 to nieduża spółka świadcząca usługi teleinformatyczne. Istnieje od 1992 r. Zatrudnia ponad 30 pracowników. - Oferujemy rozwiązania typu call center czy telefonii internetowej IP. Świadczymy także usługi z zakresu utrzymania infrastruktury - wyliczał Krzysztof Kniszner, prezes i współwłaściciel spółki. Klientami są m.in. Link 4, gdzie Unima stworzyła call center, Macro Cash & Carry czy Bank Handlowy.
Krakowska firma chce pozyskać pieniądze na rozwój od inwestorów zewnętrznych. - Jesteśmy na końcowym etapie wyboru doradcy. Pomoże nam podjąć decyzję, czy sięgnąć po środki z rynku publicznego, czy wpuścić do spółki inwestora finansowego, np. fundusz venture capital - powiedział prezes. Emisja planowana jest na II półrocze br. lub początek 2006 r.
Unima 2000 potrzebuje 11-14 mln zł, żeby sfinansować inwestycje. Na liście projektów są 2-3 akwizycje. - Chcemy kupić firmy, które poszerzą naszą ofertę. Nie wykluczamy jednak, że wchłoniemy podmiot o bardzo podobnym do naszego profilu i dzięki temu przejmiemy jego klientów - stwierdził K. Kniszner. Część pieniędzy zostanie przeznaczona na rozwój produktów spółki oraz szkolenia pracowników. Prezes Kniszner zapewnił, że ani on, ani żona nie zamierzają sprzedawać akcji, a do inwestorów trafią jedynie nowe papiery. - Chcemy zachować kontrolę nad firmą - oświadczył.
W 2004 r. Unima 2000 miała 8 mln zł przychodów i zarobiła brutto 0,5 mln zł. Plany na bieżący rok to obroty rzędu 10 mln zł i 1 mln zł zysku brutto. - To bardzo ostrożna prognoza. Już widzimy, że po I kwartale będziemy mieli podstawy do jej podwyższenia - wskazał K. Kniszner. Przyszły rok ma być dla spółki jeszcze lepszy. - Nawet bazując tylko na rozwoju organicznym powinniśmy zwiększyć obroty do 13-14 mln zł - powiedział. - Jeśli uda nam się szybko zagospodarować pieniądze, które chcemy pozyskać, dynamika będzie dużo wyższa - podsumował.