Spółka mocno rozbudziła apetyty inwestorów. Po kilku słabych latach 2003 rok zakończyła zyskiem netto w wysokości 4,5 mln zł, przy 41 mln zł sprzedaży. Ubiegły rok rozpoczęła bez fajerwerków: w I kwartale miała stratę, a przychody były tradycyjnie niskie. Jednak kolejne dwa okresy (patrz wykres) zapowiadały już rekordowe wyniki w skali całego roku. I to się potwierdziło w raporcie za IV kwartał. Optymizm może nieco studzić fakt, że końcówka zeszłego roku była słabsza zarówno pod względem przychodów (ponad 11 mln zł), jak i zysku netto (0,8 mln zł) niż dwa wcześniejsze kwartały. W przypadku sprzedaży nie jest to niespodzianka - firma uprzedziła wcześniej giełdowych graczy, jakie obroty zanotowała w 2004 r. Rentowność netto na poziomie około 7% w branży, która od lat przeżywa kryzys, też trudno uznać za słaby rezultat, choć właścicielom bardziej podobała się zapewne jej wysokość w II i III kwartale (odpowiednio 22% i 17,5%).
Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że wyniki Protektora zmieniają się zgodnie z rytmem, w jakim udaje mu się pozyskiwać zlecenia od najważniejszych kontrahentów. Spółka produkuje obuwie, w tym robocze i ochronne. W dwóch ostatnich latach dynamiczny wzrost obrotów i - jak widać - rentowności zapewniły jednak Protektorowi umowy z wojskiem (spółka jest najbardziej znanym w Polsce producentem obuwia dla służb mundurowych). Z zysku za 2003 rok przedsiębiorstwo wypłaciło dużą dywidendę - 1,9 zł na akcję. Także rok wcześniej podzieliło się zyskiem z właścicielami. Jest pod kontrolą inwestorów finansowych, przede wszystkim BZ WBK. Ci z reguły są zainteresowani dywidendą. Kurs firmy wzrósł wczoraj o 2,5%, do 20,4 zł. Przy takim poziomie wypłata równa ubiegłorocznej (1,9 zł na papier) oznaczałaby stopę dywidendy w wysokości 9,4%. Oferowane aktualnie dwuletnie obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu mają kupon na poziomie 6% rocznie.