Powodem, dla którego 50-proc. stawka została uznana za niekonstytucyjną, jest zbyt późny termin publikacji ustawy, która ten przepis wprowadziła. Dziennik Ustaw, zawierający nowe prawo, został opublikowany w połowie grudnia. Stało się tak za sprawą prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który podpisał nową ustawę 9 grudnia. Tymczasem wcześniej już wielokrotnie Trybunał Konstytucyjny wypowiadał się, że niekorzystne dla podatnika zmiany w przepisach powinny być ogłaszane z odpowiednim wyprzedzeniem, na co najmniej miesiąc przed ich wejściem w życie. Wczorajszy wyrok potwierdził tę linię orzecznictwa Trybunału - ale w sposób dość zaskakujący.
Otóż Trybunał uznał przepis za niezgodny z konstytucją, ale go nie wykreślił z ustawy podatkowej. Tylko jeden z sędziów, Marek Mazurkiewicz, uznał, że skoro Trybunał zdecydował, że wprowadzenie przepisu o 50-proc. stawce jest niezgodne z konstytucją, to powinien być on wykreślony z ustawy. Pozostali sędziowie pozostawili zapis, tyle że uznali go za nieobowiązujący. Zwrócił na to uwagę Jarosław Neneman, wiceminister finansów.
- Trybunał pozostawił trochę niejasną sytuację, bo zostawił w ustawie o PIT przepis, który nie obowiązuje - powiedział. - Ale cel ekonomiczny został osiągnięty, i to jest najważniejsze.
Decyzja Trybunału oznacza, że najbogatsi podatnicy nie będą musieli płacić 50% od dochodów przekraczających 600 tys. zł rocznie. Mogłoby to dotknąć niespełna 2 tys. osób. Co ciekawe, ci najbardziej zamożni podatnicy mogą na całej sprawie nawet zyskać. Służby podatkowe mogły już bowiem pobrać 50% od dochodów osób, które ten próg przekroczyły już w pierwszym miesiącu. Te pieniądze trzeba będzie teraz zwrócić z odsetkami. Jednak - jak usłyszeliśmy w biurze prasowym Ministerstwa Finansów - takich przypadków jest niewiele.
Co oznacza pozostawienie w ustawie martwego przepisu o 50-proc. stawce? Trybunał Konstytucyjny uznał, że "od woli ustawodawcy zależy rozstrzygnięcie o wprowadzeniu przepisów o 50-proc. podatku". Innymi słowy, jeśli Sejm chce, żeby stawka 50% weszła w życie, to niech jeszcze raz przegłosuje datę jej wejścia w życie - tyle że już w sposób zgodny z ustawą zasadniczą. Jeśli tego nie zrobi, nowa stawka nie wejdzie w życie nawet w przyszłym roku. Jednak cześć prawników uważa, że nowa stawka wejdzie w życie w 2006 roku.