Pod znakiem wzrostu indeksów przebiegły wtorkowe notowania na giełdach amerykańskich. Jednym z impulsów do zakupów były dobre dane makroekonomiczne. Departament Handlu poinformował o 0,6-proc. wzroście sprzedaży detalicznej (z wyjątkiem samochodów) w styczniu, podczas gdy rynek oczekiwał zwyżki o 0,4%. Dobre wieści dotarły również ze spółek. W górę poszły notowania firm z sektora handlu detalicznego po tym, jak spółka Highfields Capital Management, jeden z udziałowców, zapowiedziała przejęcie Circuit City, drugiej co do wielkości w USA sieci sklepów ze sprzętem elektronicznym. Walory CC zdrożały w pierwszej połowie sesji aż o 20%. Inwestorzy przypomnieli sobie też o branży high-tech. W tym tygodniu przecież pojawiły się raporty mówiące o dobrych wynikach sprzedaży półprzewodników. W tych warunkach do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,43% a technologiczny Nasdaq zyskał 0,30%.
Na amerykańskich giełdach ogólnie panuje teraz spory optymizm. Zarządzający pieniędzmi są najmocniej zaangażowani w akcje od kwietnia ub.r. - wynika z badań przeprowadzonych przez Merrill Lynch. Przeciętny fundusz lokujący kapitały w akcje, obligacje i gotówkę, w lutym 55% pieniędzy lokował w walory spółek. W styczniu wskaźnik ten wynosił 54% a jeszcze pół roku temu 50%. "Pakowanie się" w akcje to efekt oczekiwań wyższych dywidend, spodziewanych buy backów oraz większej aktywności na rynkach fuzji i przejęć. Wciąż faworytem instytucjonalnych inwestorów pozostają spółki z branży energetycznej.
Na plusie zakończyły wtorkowe notowania także główne indeksy europejskie, które były ciągnięte w górę m.in. właśnie przez firmy z branży energetycznej. Popyt na ich papiery wiązał się ze zwyżką cen ropy. Na uwagę zasługiwała wczoraj giełda grecka. Tamtejszy wskaźnik ASE zanotował wzrost o ponad 2%, najsilniejszy od listopada, dzięki silnemu popytowi na papiery banków - m.in. Alpha Banku czy National Bank of Greece. To efekt rekomendacji kupna wydanej przez Merrill Lynch.