"W lutym może się okazać, że inflacja znów wzrośnie, chociażby z takiego powodu, że ceny urzędowe - energii i wody - wpłyną na inflację, a nie wiemy, jak się będą zachowywać ceny ropy, ani kurs złotego. Ale chociażby już te trzy fakty mogą spowodować, że inflacja znów może minimalnie wzrosnąć" - powiedział Noga.
Inflacja w styczniu spadła w ujęciu rocznym do 4,0% z 4,4% w grudniu, a analitycy ankietowani przez ISB oczekiwali inflacji w styczniu na poziomie średnio 4,5%.
Zdaniem Nogi, różnica między poziomem inflacji w styczniu a prognozami rynku nie jest zaskoczeniem, a co najwyżej skala tej różnicy.
"W ostatnich latach odchylenie inflacji od prognoz analityków było rzędu 0,1-0,3 pkt, a tutaj jest nawet 0,6 pkt, więc to - można powiedzieć - jest małym lokalnym szokiem, jak to ktoś nazwał" - powiedział Noga.
Według Nogi, stosunkowo niski poziom inflacji może być efektem, oprócz wielu innych czynników, takich jak niskich cen żywności czy cen paliw, także ubiegłorocznych podwyżek stóp procentowych przez RPP.