Z dokumentów ujawnionych w tym tygodniu przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że Goldman Sachs Group przejął w ostatnich miesiącach aż 7,2% akcji firmy Martha Stewart Living Omnimedia. Założycielka tej spółki została skazana na karę więzienia. Powód - wprowadzanie w błąd wymiaru sprawiedliwości podczas śledztwa w sprawie wykorzystywania informacji poufnych (tzw. insider trading). Udziały Goldman Sachs są obecnie warte ponad 50 milionów dolarów.
Zaledwie kilka dni wcześniej Citigroup ogłosił, że jego udziały w wielkiej firmie hipotecznej Fannie Mae wzrosły do 6,3% i wyceniane są na 3,9 mld USD. Natomiast rodzina funduszy inwestycyjnych Capital Research zwiększyła udział w firmie oskarżanej o skandale księgowe do 11,1% (wartość 6,8 mld USD).
Według analityków, kupowanie akcji takich przedsiębiorstw często może przynieść duże korzyści. - Tam gdzie jest niepewność, pojawiają się dobre okazje do zarobku - uważa James Gipson zarządzający w funduszu Clipper. Zresztą w przypadku Fannie Mae, posiadającej ogromne zabezpieczenia na rynku hipotecznym, ryzyko wielkich strat nie było wysokie. Mimo skandali akcje spółki zachowywały się na giełdach stabilnie - w ciągu minionych trzech lat straciła ona na wartości zaledwie 20%.
Renomowanych instytucjonalnych inwestorów do lokowania kapitału w spółki, których akcje tracą na wartości w wyniku skandali, zachęcają także przykłady z niedawnej przeszłości. Najbardziej spektakularna może być historia międzynarodowego konglomeratu Tyco. W 2002 r., po rezygnacji dyrektora generalnego Dennisa Kozlowskiego, oskarżanego dziś o wyprowadzenie z firmy 600 mln USD, rozpoczęła się masowa, choć krótkotrwała, ucieczka od akcji tej firmy. Dziś udziały w Tyco warte są dwukrotnie więcej niż w czerwcu 2002 r.
Największe ryzyko związane z inwestycjami w firmy dotknięte skandalami polega na rozróżnieniu między spółkami mającymi przejściowe kłopoty, a tymi, które w wyniku afer nie będą mogły prowadzić normalnej działalności. Przykładem tych drugich może być WorldCom (dziś MCI), którego akcje straciły na wartości 75%. Telekom powoli kończy samodzielne życie - w najbliższych miesiącach prawdopodobnie zostanie przejęty przez jedną z wielkich spółek telekomunikacyjnych.