Reklama

Kupuj, bo mają kłopoty

Wielcy i znani inwestorzy instytucjonalni w USA wykazują duże zainteresowanie spółkami, które były ostatnio bohaterami wielkich skandali.

Publikacja: 18.02.2005 07:14

Z dokumentów ujawnionych w tym tygodniu przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że Goldman Sachs Group przejął w ostatnich miesiącach aż 7,2% akcji firmy Martha Stewart Living Omnimedia. Założycielka tej spółki została skazana na karę więzienia. Powód - wprowadzanie w błąd wymiaru sprawiedliwości podczas śledztwa w sprawie wykorzystywania informacji poufnych (tzw. insider trading). Udziały Goldman Sachs są obecnie warte ponad 50 milionów dolarów.

Zaledwie kilka dni wcześniej Citigroup ogłosił, że jego udziały w wielkiej firmie hipotecznej Fannie Mae wzrosły do 6,3% i wyceniane są na 3,9 mld USD. Natomiast rodzina funduszy inwestycyjnych Capital Research zwiększyła udział w firmie oskarżanej o skandale księgowe do 11,1% (wartość 6,8 mld USD).

Według analityków, kupowanie akcji takich przedsiębiorstw często może przynieść duże korzyści. - Tam gdzie jest niepewność, pojawiają się dobre okazje do zarobku - uważa James Gipson zarządzający w funduszu Clipper. Zresztą w przypadku Fannie Mae, posiadającej ogromne zabezpieczenia na rynku hipotecznym, ryzyko wielkich strat nie było wysokie. Mimo skandali akcje spółki zachowywały się na giełdach stabilnie - w ciągu minionych trzech lat straciła ona na wartości zaledwie 20%.

Renomowanych instytucjonalnych inwestorów do lokowania kapitału w spółki, których akcje tracą na wartości w wyniku skandali, zachęcają także przykłady z niedawnej przeszłości. Najbardziej spektakularna może być historia międzynarodowego konglomeratu Tyco. W 2002 r., po rezygnacji dyrektora generalnego Dennisa Kozlowskiego, oskarżanego dziś o wyprowadzenie z firmy 600 mln USD, rozpoczęła się masowa, choć krótkotrwała, ucieczka od akcji tej firmy. Dziś udziały w Tyco warte są dwukrotnie więcej niż w czerwcu 2002 r.

Największe ryzyko związane z inwestycjami w firmy dotknięte skandalami polega na rozróżnieniu między spółkami mającymi przejściowe kłopoty, a tymi, które w wyniku afer nie będą mogły prowadzić normalnej działalności. Przykładem tych drugich może być WorldCom (dziś MCI), którego akcje straciły na wartości 75%. Telekom powoli kończy samodzielne życie - w najbliższych miesiącach prawdopodobnie zostanie przejęty przez jedną z wielkich spółek telekomunikacyjnych.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama