To najbardziej agresywne oczekiwania obniżek stóp na rynku. W tej chwili główna stopa procentowa w Polsce wynosi 6,5%. Zdaniem Merrill Lynch, inflacja spadnie w tym roku do ok. 1,5%. Ten poziom to dolna granica odchylenia wskaźnika wzrostu cen od celu inflacyjnego RPP. Bank zwraca uwagę, że w krótkim terminie kształtowanie się inflacji będzie zależeć - jak zawsze - od efektów żniw i od cen żywności. Jeśli żniwa będą bardzo dobre, inflacja może spaść nawet do zera. Jeśli zbiory będą niewielkie - proces spadku inflacji zatrzyma się w okolicach 3%.
To, jaka będzie inflacja w dalszej perspektywie, będzie zależeć od notowań złotego oraz negocjacji płacowych w przedsiębiorstwach.
W połowie br. możemy być świadkami deflacji w przypadku cen produkcji sprzedanej przemysłu.
Niskiej inflacji będzie towarzyszyć znaczące spowolnienie aktywności gospodarczej. Według Merrill Lynch, w całym 2005 r. PKB wzrośnie realnie o 3,7%. W pierwszej połowie - o ok. 3%. Zdaniem banku, dwa główne czynniki ryzyka to opóźnianie się wzrostu inwestycji (albo dynamika inwestycji mniejsza od oczekiwanej) oraz dalsza aprecjacja złotego.
Nim jednak dojdzie do zmiany stóp, powinna nastąpić zmiana nastawienia w polityce pieniężnej. I zdaniem ankietowanych przez PARKIET analityków, powinno to nastąpić podczas rozpoczynającego się jutro posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.