Pomyślna sytuacja gospodarcza największych krajów Ameryki Łacińskiej stwarza korzystne warunki dla tamtejszych przedsiębiorstw, a także dla inwestujących w nie uczestników rynku kapitałowego. Zachęcająco wyglądają zarówno wyniki ubiegłego roku, jak i prognozy na rok bieżący.
Największa w tym regionie gospodarka meksykańska osiągnęła w IV kwartale wzrost o 4,9% w skali rocznej - najszybszy od ponad czterech lat. Produkt krajowy brutto Brazylii powiększył się w 2004 r. o 5% i podobnego tempa oczekuje się tam w roku bieżącym. Taki zbieg miał miejsce ostatni raz 19 lat temu. Wyraźne ożywienie przeżywa też gospodarka argentyńska. Przezwyciężono już szczególnie groźną recesję, przyśpieszając w III kwartale tempo wzrostu do 8,3% w ujęciu rocznym. Argentyna ma też szanse na restrukturyzację znacznej części sięgającego 100 mld USD zadłużenia.
Korzystnej koniunkturze gospodarczej towarzyszy zwyżka cen akcji. Latynoamerykański indeks Morgan Stanley Capital International podniósł się w zeszłym roku o 35%, podczas gdy analogiczny wskaźnik dla całego świata zyskał w tym czasie tylko 17%.
Tendencję tę potwierdzają wyniki osiągnięte przez fundusz akcji latynoamerykańskich spółek, zarządzany przez Merrill Lynch Investment Managers. Zwrot z powierzonych mu kapitałów wyniósł w ubiegłym roku 44%, co było w tym okresie jednym z dziesięciu najlepszych rezultatów amerykańskich funduszy inwestycyjnych.
Zdaniem szefa latynoamerykańskiego funduszu Merrill Lynch Willa Landersa, bieżący rok powinien przynieść zwrot w granicach 20-25%. Nadzieje te opiera nie tylko na optymistycznych prognozach dotyczących wzrostu gospodarczego, ale także na fakcie, że akcje licznych firm, zwłaszcza brazylijskich, są niedowartościowane. Wartość rynkowa spółek objętych indeksem Bovespa jest o około 11 razy większa od spodziewanych w tym roku zysków. Tymczasem dla spółek z MSCI Emerging Markets Index wskaźnik ceny do zysku (c/z) wynosi 12, a dla globalnego wskaźnika MSCI World przekracza 17.