Reklama

Odejdzie czy nie?

Rano nerwówka. Złoty traci na wartości, bo inwestorzy boją się dymisji premiera Marka Belki. Politycy domagają się od niego deklaracji, co chce robić dalej. Po południu uspokojenie. Politycy zapowiadają, że wcześniejszej dymisji nie będzie. Analitycy dochodzą do wniosku, że szybkie wybory nie byłyby takie złe.

Publikacja: 03.03.2005 06:56

W środę na otwarciu rynku złoty dalej tracił na wartości. - W porannym handlu euro dotknęło poziomu 3,94 zł. Potem przyszło odbicie i nasza waluta zaczęła się umacniać. Sprawa ewentualnej dymisji premiera trochę przycichła. Później jednak w serwisach informacyjnych pojawiły się wypowiedzi J. Hausnera, m.in. o tym, że wybory powinny odbyć się w czerwcu i złoty znów zaczął tracić. Poza tym na rynek weszli inwestorzy amerykańscy, którzy sprzedawali naszą walutę - relacjonuje Tomasz Chmielarski, diler walutowy z BRE Banku. Niemiecki bank WestLB zalecił wczoraj inwestorom zamknięcie długich pozycji w polskiej walucie (czyli jej sprzedaż).

Co powie premier?

Rynek czeka na "ważne oświadczenie" premiera. Marek Belka miał je wygłosić o 11.00, na wykładzie w Fundacji Batorego z cyklu "O naprawie Rzeczypospolitej", ale zostanie przepytany przez posłów już o 9.00. Opozycja przeforsowała bowiem wczoraj zmianę porządku obrad izby. Znalazła się w nim debata nad uchwałą LPR, wzywającą rząd do dymisji.

Na to, co powie premier Marek Belka, czekają nie tylko inwestorzy, ale również politycy z partii wspierających jego gabinet. - Oczekujemy jasnego i publicznego stanowiska Belki jeśli chodzi o jego zamierzenia polityczne - powiedział wczoraj szef Sojuszu, Józef Oleksy. Chodzi o to, aby premier się zdeklarował, czy wejdzie w skład nowego ugrupowania, tworzonego przez środowisko dawnej Unii Wolności. SLD i SdPl zapowiadają w tej sytuacji wycofanie poparcia dla rządu. Pojawiały się więc spekulacje, że premier najpierw oświadczy, że przystąpił do Partii Demokratycznej, a potem sam poda się do dymisji.

Dymisji nie będzie?

Reklama
Reklama

Część polityków, związana z SLD i rządem, starała się uspokoić sytuację. Jacek Kluczkowski, wiceminister w Kancelarii Premiera, przekonywał, że szybka dymisja nie wchodzi w rachubę. - Rząd został powołany na 12 miesięcy i nic nie wskazuje, by nagle coś się zmieniło - powiedział.

Także Józef Oleksy, z rana mocno zaniepokojony, po południu wypowiadał się spokojniej. - Nic mi nie wiadomo o szybkiej dymisji - mówił. Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz zapewniał z kolei, że nie przyspieszy planowanego na 5 maja głosowania nad samorozwiązaniem parlamentu.

Takie sygnały uspokoiły inwestorów. Na wczorajszej aukcji obligacji 2-letnich zorganizowanej przez Ministerstwo Finansów popyt przekroczył 5,1 mld zł. MF sprzedało całą ofertę papierów o wartości 2,5 mld zł. Średnia rentowność została ustalona na poziomie 5,56%. Resort zorganizował nawet dodatkowy przetarg. Bez problemu sprzedał obligacje za 500 mln zł. Popyt wyniósł 3,73 mld zł.

Dobry wynik aukcji poprawił nastroje na rynku wtórnym. Po południu rentowność obligacji

2-letnich wynosiła 5,52% wobec 5,41% na otwarciu rynku. Dzięki wzrostowi cen obligacjom udało się odrobić część strat z poprzednich dni.

Szybkie wybory lepsze?

Reklama
Reklama

Część analityków uznała, że przyspieszone wybory nie muszą być złym rozwiązaniem. - Inwestorzy zastanawiają się, czy obecne zawirowania polityczne rzeczywiście są tragedią. Już wcześniej brano pod uwagę możliwość przeprowadzenia wyborów w czerwcu. Poza tym, wcześniejsze wybory oznaczają krótszą kampanię, a więc krótszy okres niepewności na rynku - komentuje Marcin Mrowiec, ekonomista BPH. - Inwestorzy analizują, w jakim stopniu obecne wydarzenia mogą wpłynąć na długookresowe prognozy, które - po pierwsze - są korzystne dla złotego, a po drugie - wskazują na spadek inflacji - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama