- Pierwszy raz w historii udało nam się przekroczyć 1 mld dolarów przychodów - mówi, podsumowując wyniki firmy, Jacek Szwajcowski, prezes PGF. Spółka przekuwa w sukces ubiegłoroczny wynik, choć nie udało jej się wypełnić prognozy przychodów. Bardzo dobry, również rekordowy, okazał się jednak zysk netto. Spółka zarobiła w ubiegłym roku na czysto 41,4 mln zł - najwięcej od początku działalności. Zarząd zarekomenduje akcjonariuszom wypłatę dywidendy.
W tym roku PGF zamierza poprawiać wyniki. Przychody mają wzrosnąć o 8-9% (tak jak przewidywany w tym roku wzrost rynku). - Co najmniej w podobnym stopniu powinniśmy poprawić zysk netto. Zakładamy, że jego wzrost może być nawet dwucyfrowy - twierdzi Jacek Szwajcowski.
Firma chce wziąć udział w prywatyzacji Cefarmu Białystok, dzięki któremu liczba aptek własnych PGF ma wzrosnąć do około 350. Prezes Szwajcowski wykluczył jednak kupno - również prywatyzowanej - Centrali Farmaceutycznej w Warszawie. - Zakończyliśmy już okres konsolidacji. Widać, że mniejsze spółki mają często gorsze wyniki. Ich przejmowanie byłoby już tylko rozwadnianiem naszych zysków - tłumaczy swoje plany prezes PGF. Np. przejęcie w ubiegłym roku Cefarmu Łódź obciążyło wynik netto grupy 7 mln zł.
PGF nie zamierza rezygnować z ryzykownego handlu ze szpitalami. Zobowiązania tych ostatnich wobec grupy wynoszą ok. 100 mln zł, a spółka pozostaje największym dostawcą leków na ten rynek. - W naszym przypadku ryzyko istnieje, ale zagrożenie jest znacznie mniejsze niż w przypadku małych hurtowni - zaznacza prezes PGF. Firma równolegle zamierza rozwijać system "Dbam o Zdrowie", w ramach którego około 2 tys. aptek w Polsce ma działać pod wspólnym znakiem.