Na koniec lutego akcje stanowiły 34,34% portfela inwestycyjnego funduszy emerytalnych. To dużo - więcej niż w styczniu (o 1,53 pkt proc.). Ten wzrost to przede wszystkim wynik szybko rosnących cen akcji. W lutym główny indeks giełdowy, WIG20, wzrósł prawie o 11%, a WIG - o 8,9%.

Jak wynika z danych, średnie tempo wzrostu wartości akcji z portfeli OFE znalazło się między tymi dwiema wartościami i wyniosło 9,62%. Jednak poszczególne fundusze różnie oceniają przyszłą koniunkturę na GPW.

W największym stopniu - aż o 20% - wzrosła wartość giełdowych inwestycji OFE Allianz. Ten fundusz ewidentnie gonił rynek, jako że jego portfel akcyjny był sporo mniejszy niż średnia rynkowa (w styczniu było to - odpowiednio - 28,07% i 32,81%). Ale na spore zakupy zdecydowały się m.in. OFE Credit Suisse, Pocztylion czy PZU, które i tak mają zaangażowanie w akcjach większe od rynkowego.

Z kolei część akcyjna portfeli funduszy Bankowy, Sampo, ING Nationale-Nederlanden, Generali i Pekao rosła wolniej niż podstawowe indeksy giełdowe. To oznacza, że OFE te zdecydowały się na mniejszą lub większą wyprzedaż walorów z portfela. W przypadku Bankowego i Sampo spowodowało to spadek udziału akcji w portfelach tych funduszy. Co ciekawe - te OFE, których zaangażowanie przekracza średnią, w ubiegłym miesiącu miały skłonność do zwiększania udziału akcji (z wyjątkiem Pekao), a te, które wcześniej od walorów stroniły, zdecydowały się na ich dalszą redukcję. Na razie początek marca i widoczna korekta sugerują, że rację mieli ci drudzy.