Dużym spadkiem zakończyła się wczorajsza sesja na GPW. WIG20 stracił blisko 2,5% i osiągnął najniższy poziom od miesiąca (1963,9 pkt). Wsparcie znajdujące się tuż powyżej 2010 pkt pokonane zostało już na początku notowań. Otwarcie nastąpiło bowiem na wysokości 1991,6 pkt. Przecenie towarzyszyły bardzo duże obroty. Dla spółek z WIG20 wyniosły one 770 mln zł, a dla całego rynku akcji zbliżyły się do 1 mld zł.

Obraz rynku uległ wyraźnemu pogorszeniu i posiadanie akcji staje się coraz bardziej ryzykowne. Wprawdzie wczorajszy dzień zakończył się na wysokości wsparcia, które tworzy szczyt z pierwszej sesji tego roku (1967 pkt), ale obecnie wydaje się, że poziom ten może co najwyżej zatrzymać spadki na kilka dni. Na spore prawdopodobieństwo kontynuacji przeceny wskazuje premedytacja z jaką w środę inwestorzy pozbywali się akcji. Korektom z wcześniejszych miesięcy z reguły towarzyszyły sporo niższe obroty. Po przełamaniu wspomnianego wsparcia trend spadkowy powinien się przedłużyć o kolejnych 100 pkt. Niedźwiedziom będzie sprzyjać niedawny sygnał sprzedaży, który pojawił się na wykresie tygodniowego MACD-histogram. Także przełamanie od góry 30-sesyjnej średniej kroczącej nie wróży nic dobrego posiadaczom akcji.

Tym, co może zachęcać do kupna akcji, jest fakt, iż trwająca od początku marca korekta ma już taką samą wysokość jak wcześniejsza przecena ze stycznia. Niestety, wtedy na przeszkodzie zwyżkom nie stały jeszcze zawirowania na scenie politycznej. Te nie są natomiast zbyt dobrze odbierane przez kapitał zagraniczny, który uważany był za motor napędowy hossy. Losy trendu wzrostowego wydają się najbardziej uzależnione właśnie od tej grupy inwestorów. Jeżeli, nie zważając na ryzyko polityczne, wciąż będą zainteresowani polskimi akcjami, to spadki nie potrwają zbyt długo. W przeciwnym wypadku krajowi inwestorzy będą mieli duże problemy z utrzymaniem rynku na obecnych poziomach. Po ostatnim wzroście chęć do realizacji zysków jest spora, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę umiarkowanie optymistyczne prognozy dla rynku akcji z początku roku.