Na początku tego tygodnia obligacji nie potrafiły ożywić nawet niskie dane o inflacji w lutym, która wyniosła 3,6% r/r wobec oczekiwanych 4,0%.
"Dane o inflacji były bardzo dobre i nikt nie spodziewał się aż tak niskich, ale rynek wykazał bardzo stonowaną reakcję. Być może z tego powodu, że wydaje się iż rynek jest bardzo przegrzany i że potencjał się skończył patrząc na spready do niemieckich Bundów, które są bardzo niskie" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk z Banku Pekao SA.
"Natomiast po słabych wynikach środowego przetargu rozpoczęła się korekta wzdłuż całej długości krzywej rentowności, którą zatrzymały dopiero wypowiedzi członka RPP i obligacje się umocniły. Ta korekta zbiegła się też ze spadkami na złotym i akcjach" - dodał.
W czwartek w mediach pojawiły się wypowiedzi członka RPP Mirosława Pietrewicza o możliwych cięciach stóp procentowych na posiedzeniu rady w marcu o co najmniej 50 pkt bazowych.
W środę Ministerstwo Finansów sprzedało na przetargu całą ofertę nowych obligacji pięcioletnich serii PS0310 o wartości 2,9 mld zł, ale popyt inwestorów wyniósł tylko 4,26 mld zł.