Reklama

Atlanta Poland liczy na detal

- Firma zapowiada dobre wyniki za I kwartał. - Zamierza zaistnieć na detalicznym rynku bakalii. Nie wyklucza w związku z tym akwizycji. Może po raz drugi sięgnąć po pieniądze z rynku pierwotnego.

Publikacja: 19.03.2005 06:29

Atlanta Poland zrealizowała prognozy finansowe w 2004 r. Zapowiadała 120 mln zł przychodów i 4,1 mln zł zysku netto. Sprzedaż była na zbliżonym poziomie jak zakładany. Zysk o ponad 150 tys. zł wyższy. Firma jest już po badaniu audytora. Z naszych informacji wynika, że rezultaty będą nieco lepsze niż wskazuje na to raport za IV kwartał. Także wyniki pierwszych trzech miesięcy tego roku mają być wyraźnie lepsze niż w analogicznym okresie 2004 r.

Firma nie planuje jednak wypłacać dywidendy z ubiegłorocznego zysku. Jeszcze nigdy tego nie robiła, ale niewykluczone że w przyszłości akcjonariusze będą otrzymywać część profitów.

Inwestycje

już się rozpoczęły

W tym roku Atlanta Poland spodziewa się znaczącej poprawy rezultatów. Zamierza osiągnąć 150 mln zł przychodów i 6 mln zł zysku netto. - Oczywiście, podtrzymujemy te założenia - mówi Dariusz Mazur, prezes Atlanty. W realizacji planów mają pomóc firmie inwestycje, na które przedsiębiorstwo pozyskało pieniądze na rynku publicznym pod koniec ubiegłego roku.

Reklama
Reklama

Atlanta Poland sprzedała akcje za 12,4 mln zł netto. Około 5 mln zł przeznaczy na nowe linie produkcyjne do prażenia i smażenia orzechów - Trwają prace budowlane i adaptacyjne. Jedno urządzenie już kupiliśmy. Trwają negocjacje przy zakupie drugiego - tłumaczy Dariusz Mazur. - Chcemy być gotowi na sierpień z produkcją. Zazwyczaj ostatni kwartał roku daje najwięcej przychodów spółce - dodaje. Reszta środków pozyskanych w publicznej ofercie zasiliła już kapitał obrotowy. - Zwiększyliśmy zapasy, co bardzo korzystnie wpływa na naszą działalność - mówi D. Mazur.

W planach akwizycje

Firma w IPO postanowiła sprzedać mniej akcji niż wcześniej planowała i rozłożyć inwestycje w czasie. Zamierza zrealizować zakładane cele emisyjne, zaistnieć na rynku, poczekać na profity i wzrost wartości przedsiębiorstwa, a następnie znów sięgnąć po pieniądze z giełdy. Kolejna oferta będzie związana prawdopodobnie z akwizycjami. Jak zapowiada prezes, te mogą się rozpocząć już w tym roku. Firma znana z handlu hurtowego bakaliami nie działała do tej pory w detalu. Nie wyklucza fuzji z którymś ze znaczących graczy działających na tym rynku. - Obserwujemy rynek. Zastanawiamy się wciąż, czy zacząć działać samemu, czy może razem z firmą, która jest już tam obecna - mówi Dariusz Mazur.

Prezes twierdzi, że interesujący jest też rynek firm pakujących bakalie dla hipermarketów. - Marże może nie są wysokie, ale dużo łatwiej zaistnieć w tym segmencie przy relatywnie niskich inwestycjach. Tym bardziej jest to rozsądne rozwiązanie ze względu na polskich klientów. Dla wielu wciąż najważniejsza jest cena - tłumaczy D. Mazur. - Bakalie są produktem niskoprzetworzonym i dlatego zastanawiamy się, czy budować własną markę. Na razie jednak wciąż analizujemy rynek detaliczny. Konkrety będą znane w maju - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama