W marcu sprzedaż funduszy z Luksemburga rozpoczęły w Polsce trzy duże podmioty: Merrill Lynch, Citigroup i Nordea. Wyniki sprzedaży na razie nie są imponujące.
Merrill Lynch, który dwukrotnie przesuwał rozpoczęcie dystrybucji, ostatecznie uruchomił ją w drugim tygodniu marca. Czy jest popyt? - Wyniki sprzedaży podamy po 8 kwietnia, gdy zakończy się subskrypcja jednostek uczestnictwa - stwierdza tylko Marek Saran z Merrill Lynch International. Z nieoficjalnych informacji PARKIETU, pozyskanych od biur maklerskich prowadzących dystrybucję, wynika jednak, że popyt jest niewielki. - Być może większe zainteresowanie zobaczymy przed 8 kwietnia. Ze względu na brak dyskonta za wcześniejsze nabycie, nie ma sensu kupować jednostek z wyprzedzeniem - mówi przedstawiciel jednego z brokerów.
- Nie spodziewam się, aby oferta zakończyła się sukcesem - ocenia inny. - Niewiele osób wie o funduszu, bo subskrypcja nie miała dużej reklamy - stwierdza kolejny. - Inwestorzy raczej pytają o kolejne oferty pierwotne na rynku akcji - dodaje.
Nie wiadomo, czy Merrill Lynch zdoła zebrać zakładane wcześniej 50 mln zł. Oferta funduszu Torrus (o gwarantowanej stopie zwrotu) miała być testem polskiego rynku. Po jej zakończeniu amerykański bank inwestycyjny planował wprowadzenie co najmniej sześciu kolejnych funduszy z Luksemburga.
Citigroup i Nordea w ciągu dwóch tygodni zebrały do swoich funduszy luksemburskich wpłaty sięgające razem kilku milionów złotych. Oba podmioty cieszą się z tych wyników, ale to i tak kropla w morzu w stosunku do aktywów krajowych podmiotów.