Optymizm inwestorów, wynikający z cięcia w środę stóp o 50 punktów bazowych i komentarzy szefa Rady Leszka Balcerowicza, wskazujących na możliwość dalszych obniżek, wzmocnił dziś rano minister finansów. Mirosław Gronicki powiedział, że inflacja osiągnęła w marcu poziom 3,5 procent, a na koniec roku może obniżyć się do 1,5 procent.
"Kluczem do silnych wzrostów na rynku długu była wczorajsza obniżka i wypowiedź Balcerowicza, sugerująca, że będą dalsze obniżki, skoro inflacja będzie mocno spadać. Minister finansów nas w tym oczekiwaniu utwierdził" - powiedział jeden z dealerów. "Mimo silnych wzrostów w ostatnich dniach, ceny krajowych papierów wciąż mają potencjał zwyżkowy" - podkreślił inny dealer długu.
Rentowności obligacji spadły dziś maksymalnie o 5 punktów bazowych, po wczorajszej zniżce o 8-17 punktów. Jak mówią dealerzy, do zakupów papierów dłużnych skłania inwestorów również uspokojenie sytuacji na rynkach zagranicznych - dochodowość "Bundów" obniżyła się rano o 2 punkty.
Stabilizacja kursu euro/dolara sprzyjała także złotemu, który od wczorajszego zamknięcia handlu umocnił się o 0,4 procent wobec obu głównych walut. Analitycy uważają, że popyt na złotego jest pochodną zainteresowaniem obligacjami. Ale nadal gracze są ostrożni, obawiając się wpływu ewentualnych zmian na rynku globalnym.
"Przebicie poziomu 4,10 za euro sugeruje, że następnym celem jest 4,04. Kluczowe będzie jednak zachowanie się rynków po publikacji danych z rynku pracy USA. Dane dobre dla dolara będą 'niedobre' dla złotego, gdyż wzmagać będą odpływ środków z emerging markets" - napisali w porannym komentarzu analitycy Banku BPH.