Reklama

Koniec mafii paliwowej?

Zrównanie stawek akcyzy na oleje napędowy i opałowy ma być początkiem końca mafii paliwowej. Tak przynajmniej zapowiadają przedstawiciele resortu finansów. Zdaniem organizacji z branży paliwowej, będzie to początek końca stosowania olejów do ogrzewania mieszkań.

Publikacja: 01.04.2005 08:11

Resort finansów zdecydował się na zrównanie stawek akcyzy, bo - jak twierdzą zgodnie wiceministrowie Jarosław Neneman (odpowiedzialny za podatki) i Wiesław Czyżowicz (szef celników) - tylko w ten sposób można zlikwidować nieprawidłowości w obrocie paliwami.

Wielka podwyżka

- W tej chwili razem z policją i innymi służbami prowadzimy postępowania wobec 1,2 tys. firm oraz kilku tysięcy osób, związane z nieprawidłowościami w handlu paliwami - powiedział W. Czyżowicz w czasie wczorajszej konferencji prasowej. - Uznaliśmy, że sprawę można załatwić jedynie likwidując źródło tych przekrętów, czyli - zróżnicowanie stawek - wyjaśniał J. Neneman.

Obaj zarzekali się wczoraj, że resort rozważał wiele rozwiązań, jednak wybrał to, które powinno być najbardziej skuteczne.

W rezultacie od połowy kwietnia akcyza na olej opałowy (tzw. lekki, nie ciężkie, które są odpadem przy przerobie ropy naftowej, np. mazutu), wynosząca obecnie ok. 233 zł za tonę, wzrośnie czterokrotnie, do 1 028 zł za tonę (czyli o 79,5 gr na litrze). Z kolei akcyza na olej napędowy nieco spadnie - do 1 028 zł na tonę z 1 099 zł (czyli o 7 gr/l).

Reklama
Reklama

- To, że następuje zrównanie akcyzy na oleje, nie oznacza, że dochodzi do wyrównania cen - stwierdził J. Neneman. - Koszt wytworzenia oleju grzewczego jest niższy niż napędowego. Poza tym do tego pierwszego nie będzie doliczana opłata paliwowa, co spowoduje, iż w rezultacie będzie on tańszy o kilkadziesiąt złotych na tonę.

Oleju już nie będzie?

Jednak zmiana w akcyzie może się okazać niełatwa do przeprowadzenia. Na wczorajszej konferencji, mimo że miała być ona dla mediów, licznie pojawili się przedstawiciele organizacji z branży paliwowej. Nie kryli swojej niechęci do rozwiązań, jakie proponuje MF. Zwracali uwagę, że taka zmiana oznacza wzrost kosztów ogrzewania szpitali, żłobków i przedszkoli, które wcześniej zainstalowały u siebie piece na olej.

- W lecie, jak wynika z naszych danych, gwałtownie rosła konsumpcja olejów grzewczych, używanych do ogrzewania szpitali, żłobków i przedszkoli - kpił W. Czyżowicz.

Ale J. Neneman nie ukrywał - zmiana akcyzy oznacza wzrost cen oleju opałowego. I tego najbardziej się boją przedstawiciele branży. - Na początku J. Neneman powiedział, że ta decyzja ma zlikwidować źródło. I rzeczywiście - za jakiś czas nikt nie będzie używał i produkował olejów opałowych - powiedział Włodzimierz Ostaszewski z Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Podwyżki muszą się spodziewać też osoby, wykorzystujące do kuchenek gazowych gaz w butlach (np. popularny propan-butan). W tym przypadku akcyza też idzie do góry, aby zrównać się z wysokością stawki na gaz do aut.

Reklama
Reklama

Wkrótce kolejne zmiany?

J. Neneman, wyjaśniając zmiany w akcyzie, tłumaczył, że zwiększone dochody z tego źródła są już zaplanowane w budżecie. I jeśli nie doszłoby do zmian, powstałaby dziura. Tyle że wcześniej była mowa o kwocie rzędu 3,3-3,5 mld zł. Tymczasem wyrównanie akcyzy ma dać tylko 2 mld zł. Resortowi nadal więc brakuje 1,3-1,5 mld zł. J. Neneman nie wykluczył, że tę dziurę załatają wpływy z innych zmian w podatkach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama