Resort finansów zdecydował się na zrównanie stawek akcyzy, bo - jak twierdzą zgodnie wiceministrowie Jarosław Neneman (odpowiedzialny za podatki) i Wiesław Czyżowicz (szef celników) - tylko w ten sposób można zlikwidować nieprawidłowości w obrocie paliwami.
Wielka podwyżka
- W tej chwili razem z policją i innymi służbami prowadzimy postępowania wobec 1,2 tys. firm oraz kilku tysięcy osób, związane z nieprawidłowościami w handlu paliwami - powiedział W. Czyżowicz w czasie wczorajszej konferencji prasowej. - Uznaliśmy, że sprawę można załatwić jedynie likwidując źródło tych przekrętów, czyli - zróżnicowanie stawek - wyjaśniał J. Neneman.
Obaj zarzekali się wczoraj, że resort rozważał wiele rozwiązań, jednak wybrał to, które powinno być najbardziej skuteczne.
W rezultacie od połowy kwietnia akcyza na olej opałowy (tzw. lekki, nie ciężkie, które są odpadem przy przerobie ropy naftowej, np. mazutu), wynosząca obecnie ok. 233 zł za tonę, wzrośnie czterokrotnie, do 1 028 zł za tonę (czyli o 79,5 gr na litrze). Z kolei akcyza na olej napędowy nieco spadnie - do 1 028 zł na tonę z 1 099 zł (czyli o 7 gr/l).