Hiszpanie zaoferowali za 51% udziałów w Cesky Telecom 82,6 mld koron (3,6 mld USD), czyli 502 korony za akcję. Oznacza to 25-proc. premię w stosunku do obecnej ceny walorów na giełdzie praskiej. W pokonanym polu pozostały dwa inne zachodnioeuropejski telekomy - Swisscom (proponował 79,2 mld koron) oraz Belgacom (67,5 mld koron), a także konsorcjum firm finansowych specjalizujących się w wykupach spółek (Blackstone Group, CVC Capital Partners i Providence Equity Partners) wspierane przez France Telecom, którego oferta w ogóle nie była poważnie rozpatrywana. - W tym przypadku warunki były dla nas całkowicie nie do zaakceptowania - tłumaczy, cytowana przez Bloomberga, Petra Krainowa, rzecznik prasowy czeskiej narodowej agencji prywatyzacyjnej.
Alternatywa dla
Ameryki Łacińskiej
Ekspansja hiszpańskiej spółki w Europie Środkowowschodniej to ważny punkt strategii prezesa Cesara Alierty, który w ten sposób chce zmniejszyć zależność firmy od koniunktury na rynkach latynoamerykańskich (od 1990 r. Telefonica zainwestowała w tamtym regionie aż 90 mld USD i jest największym graczem w branży telekomunikacyjnej). Przejmując Cesky Telecom Hiszpanie otrzymaliby dostęp do 3,6 mln klientów tradycyjnych linii stacjonarnych, a także kontrolę nad największym czeskim operatorem sieci telefonii komórkowej - Eurotel. Czeski potentat telekomunikacyjny w IV kwartale ub.r. osiągnął skonsolidowany zysk netto w wysokości 1,1 mld koron.
Dodatkowe