Na niewiele się zdało wydłużenie przez Bytom wszystkich trzech subskrypcji. Jak informowaliśmy, emisja dla wierzycieli powiodła się już w pierwszym terminie (objęta została minimalna liczba walorów). Ostatecznie wierzyciele kupili nieco ponad 200 tys. akcji (zarezerwowano dla nich 200-500 tys.) po 15 zł. Firma Inwestycje II, będąca współwłasnością Zbigniewa Opacha, mimo że zyskała więcej czasu do namysłu, nie zdecydowała się na konwersję wierzytelności (4,6 mln zł) na kapitał spółki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że była zainteresowana operacją, ale nie odpowiadała jej cena emisyjna akcji.
Odmowna decyzja największego wierzyciela spowodowała, że na objęcie papierów (100-250 tys. po 15 zł) nie zdecydowali się wybrani przez zarząd inwestorzy - instytucje finansowe. Przeważyły obawy, że pieniądze pozyskane w ten sposób przez spółkę pójdą na spłatę nieskonwertowanej wierzytelności, a nie na rozwój przedsiębiorstwa. - Już w styczniu jedna instytucja, której nazwy nie mogę ujawnić, zadeklarowała na piśmie gotowość objęcia nawet 250 tys. akcji. Nie złożyła jednak zapisu. Jedyny powód to brak udziału w konwersji spółki Inwestycje II - zapewnia prezes Bytomia Tomasz Sarapata.
Najprawdopodobniej także akcjonariusze firmy nie zrealizowali wszystkich praw poboru (mogli objąć 100 - 250 tys. akcji po 10 zł). Być może niewystarczające okazały się także ich zapisy dodatkowe. Prezes Sarapata wziął udział w ofercie. - Jestem głęboko przekonany, że ta emisja się powiedzie. Gdyby nawet nie została kupiona w całości w wyniku wykonania praw poboru, to zarząd będzie mógł przecież przydzielić papiery wedle swojego uznania. Są chętni (zapisy będą składać 13 i 14 kwietnia - red.) - twierdzi prezes.
Jak wyniki oferty wpłyną na sytuację odzieżowej firmy? - Poradzimy sobie. W sumie to i tak był krok w dobrym kierunku. Może nie tak spektakularny, jak oczekiwaliśmy, ale też wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę - komentuje prezes.
Jak informuje, zarząd gotów jest kontynuować rozmowy z głównym wierzycielem. Nie wyklucza przygotowania kolejnych emisji, skierowanych już bezpośrednio do Inwestycji II i instytucji finansowej, która deklarowała chęć objęcia nowych walorów. - To jedno z możliwych rozwiązań. Będziemy się też zastanawiali nad innymi. Niczego nie zamierzamy robić za wszelką cenę. Decyzje będą uwzględniać interes aktualnych akcjonariuszy - mówi prezes. Ocenia, że spółka poradzi sobie ze sfinansowaniem stale rosnących zamówień na jesień. Ich wartość sięgnęła już - jak twierdzi - około 20 mln zł.