Na światowych rynkach trwa korekta. Zarówno amerykańskie, jak i środkowoeuropejskie indeksy giełdowe przez ostatnie sesje lekko zwyżkowały. Ani w jednym ani w drugim przypadku nie należy jednak mówić o powrocie trendu. Wydaje się, że kolejne sesje powinny przynieść kontynuację spadków.

S&P 500 od tygodnia pozostaje w krótkoterminowej korekcie tuż powyżej średnioterminowego wsparcia na poziomie 1164 punktów. Indeks zniżkował do niego pod koniec ubiegłego miesiąca. Nie starczyło mu sił by pokonać je za pierwszym razem. Odpowiedź na pytanie o dalsze zachowanie rynku powinna jednak pojawić w ciągu najbliższych sesji. Wydaje się, że jeszcze w tym tygodniu lub najdalej w następnym, można oczekiwać kolejnego testu wsparcia. W przypadku jego przełamania należy spodziewać się kontynuacji tendencji spadkowej w średnim horyzoncie inwestycyjnym. W takim przypadku potencjalny zasięg ruchu będzie można wyznaczyć na 1100-1135 punktów. Jeśli jednak indeks pozostanie powyżej 1164 punktów, to najprawdopodobniej na rynek ponownie powrócą wzrosty o potencjalnym zasięgu do 1240 punktów.

Na rynkach środkowoeuropejskich nie zaszły ostatnio zbyt duże zmiany. Wszystkie główne indeksy regionu odreagowują po silnych spadkach z ubiegłego miesiąca. PX50 konsoliduje się w okolicy połowy długiej czarnej świecy z 16 marca. BUX wybił się górą z kilkudniowej konsolidacji, ale również nie zdołał wyjść poza obręb analogicznej świecy na swoim wykresie. Jedynie WIG powrócił powyżej linii szyi formacji głowy i ramion, znosząc pięćdziesiąt procent uprzedniego spadku. Nawet jednak w jego przypadku trudno mówić o powrocie trendu wzrostowego. Jak na razie, wzrosty są zdecydowanie za słabe, by można je było interpretować inaczej niż jak korektę. Wydaje się, że kontynuacji spadków należy spodziewać się w ciągu najbliższych sesji. Choć trudno obecnie określić ich dokładny zasięg, to jednak wiele wskazuje na to, że nie jest to tylko krótkoterminowa korekta, a raczej kilkutygodniowy ruch średnioterminowy.