Po publikacji w mijającym tygodniu raportu przez Alcoę, pierwszą spółkę z indeksu Dow Jones, sezon wyników amerykańskich korporacji za I kwartał rozkręca się na dobre. Prawdopodobnie nie będzie jednak obfitował w tak dobre wieści, jak poprzednie. Już wcześniejszy, czwarty kwartał wypadł stosunkowo blado - firmy z indeksu S&P 500 po raz pierwszy od ponad roku zanotowały wzrost zysku o mniej niż jedną piątą (17%). Teraz ma być jeszcze gorzej. Z prognoz analityków zbieranych przez firmę Thomson Financial wynika, że spółki z popularnej "pięćsetki" poprawiły rezultaty osiągnięte rok wcześniej tylko o 10,1%.
Na tym tle stosunkowo dobrze powinna wypaść do niedawna największa pod względem kapitalizacji korporacja świata (obecnie wyprzedza ją Exxon Mobil) - konglomerat General Electric. Analitycy oczekują, że w minionym kwartale spółka zarobiła na czysto 37 centów na jedną akcję, podczas gdy rok wcześniej notowała zysk 32 centów - oznaczałoby to wzrost o 16%. Po Citigroup, liderze w globalnej branży finansowej, eksperci spodziewają się zaś poprawy wyniku o 4% (1,02 USD na papier wobec 95 centów poprzednio).
Przyszły tydzień przyniesie też sporo sprawozdań dotyczących gospodarki, głównie zza Atlantyku. Już we wtorek ogłoszone zostaną dane na temat "bliźniaczych deficytów" - handlowego i budżetowego, a w kolejnych dniach ważne raporty o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. W Europie ukaże się natomiast korekta wskaźnika wzrostu gospodarczego strefy euro w IV kwartale.