W tym czasie w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych wartość kredytów dla gospodarstw domowych wyniosła około 50% rocznego PKB.
"W Polsce od kilku lat można zaobserwować wzrost dojrzałości społeczeństwa w podejmowaniu decyzji kredytowych. Coraz większą bowiem rolę w strukturze motywów zadłużania się ludności odgrywają potrzeby mieszkaniowe" - podkreślono w raporcie.
Analitycy zaznaczyli jednak, że już za kilka lat w tej strukturze mogą zacząć dominować motywy, jakie dziś są charakterystyczne dla innych krajów wysoko rozwiniętych, m.in. budowa lub modernizacja mieszkania, czy zakup samochodu osobowego.
Autorzy raportu wyrazili również przekonanie, że tempo wzrostu rynku kredytów konsumpcyjnych powinno być wyższe niż w latach 2001-2003, ale będzie ono niższe w porównaniu z tempem rozwoju rynku kredytów mieszkaniowych.
"W najbliższych dwóch latach rynek kredytów konsumpcyjnych powinien rozwijać się w tempie ok. 5,4%. Wyższe tempo wzrostu tego rynku niż w latach 2001-2003 należałoby wiązać przede wszystkim z przewidywaną wyraźną poprawą koniunktury gospodarczej oraz nastrojów konsumenckich w Polsce" - czytamy w raporcie IBnGR.