Reklama

Inwestorzy "sypią" Prokomem

3,2% straciły w środę papiery Prokomu. Kosztowały 119 zł, tylko 50 groszy więcej niż wynosi dwuletnie minimum notowań. Inwestorzy pozbywają się akcji, bo obawiają się skutków ograniczenia wydatków na IT przez PZU, jednego z najważniejszych klientów gdyńskiej firmy.

Publikacja: 14.04.2005 07:14

Spadkowi, który przejściowo sprowadził kurs Prokomu do zaledwie 117 zł, towarzyszyły bardzo wysokie obroty. Wyniosły 47,7 mln zł. Właściciela zmieniło 200 tys. akcji, czyli ponad 1,4% kapitału. W przeszłości tak wzmożony handel walorami Prokomu miał miejsce jedynie w sytuacjach, gdy papierów pozbywał się prezes Ryszard Krauze lub należący do niego Prokom Investments. Papiery przechodziły wtedy z rąk do rąk w umówionych transakcjach. Wczoraj podaż pochodziła z wielu źródeł, co świadczy o tym, że inwestorzy masowo tracą zaufanie do spółki.

Klient tnie wydatki

Bezpośrednią przyczyną środowej wyprzedaży była informacja, że jeden z najważniejszych klientów spółki - grupa PZU - zdecydował się ograniczyć liczbę prowadzonych projektów informatycznych. Obie spółki wiąże umowa ramowa, na mocy której Prokom (w konsorcjum z amerykańskim CSC) miał być preferowanym wykonawcą kolejnych systemów (przede wszystkim systemu centralnego) wdrażanych przez ubezpieczyciela. Umowa została podpisana rok temu. Jej szczegóły, a zwłaszcza lista projektów, które miały przypaść Prokomowi, nigdy nie zostały ujawnione. Analitycy szacowali wartość prac w pierwszym okresie na około 500-700 mln zł oraz w kolejnym na 1 mld zł, na przystosowanie oddziałów spółki do nowego systemu.

- Prokom jest dostawcą i twórcą najistotniejszego systemu, jakiego potrzebujemy, więc rola i przyszłość tej spółki jest zdefiniowana. Zmieniliśmy jednak priorytety, gdyż wielu wcześniej planowanych projektów nie bylibyśmy w stanie w ciągu dwóch lat zaabsorbować - mówił na wczorajszej konferencji prasowej Mirosław Szturmowicz, członek zarządu PZU ds. informatyki. Zapewnił, że umowa ramowa z konsorcjum Prokomu i CSC nadal obowiązuje. - Pewne projekty, które miało realizować konsorcjum Prokom/CSC, być może zrobią inne firmy - przyznał jednak. Nie zdradził szczegółów.

Zmiana celów

Reklama
Reklama

PZU inaczej zdefiniowało, w porównaniu z ub.r., kiedy podpisywało umowę ramową, potrzeby informatyczne. - Najważniejsze dla nas są rozwiązania, które służą poprawie jakości obsługi klientów oraz narzędzia do efektywnego zarządzania majątkiem - powiedział M. Szturmowicz. - Poza tym większy nacisk kładziemy na rozwiązania, które już działają i których modernizacja będzie nas mniej kosztować niż całkowita ich wymiana - dodał. Potwierdził zatem, że PZU nie kupi nowego głównego systemu informatycznego Exceed (autorstwa CSC) dla spółki matki, a skupi się na rozwijaniu dotychczas używanego systemu Insurer, stworzonego i obsługiwanego przez Prokom. Nie chciał powiedzieć, jak ta decyzja przełoży się na płatności wobec giełdowego integratora.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama