Determinacja byków broniących wsparcia w postaci linii trendu łączącej dołki S&P 500 z sierpnia i października 2004 r. pokazuje, jak ważna jest to bariera dla przyszłej koniunktury na amerykańskim rynku. Wygląda na to, że spadek poniżej tej prostej przesądzi nie tylko o późniejszym pokonaniu tegorocznego minimum przy 1164 pkt, ale i szczytów z I kwartału 2004 r. nieco poniżej 1160 pkt. Można pocieszać się, że wsparcie w dalszym ciągu się trzyma, ale niepokoi, że giełdzie trudno się od niego odbić. W takiej sytuacji otrzymujemy raczej sygnały słabości kupujących, co nie pozwala myśleć o trwałej poprawie koniunktury, a jedynie o odsuwaniu zagrożenia przeceną.

Linii trendu, biegnącej po dołkach z drugiej połowy ubiegłego roku, nie przełamał też jeszcze indeks 50 największych spółek europejskich DJ Stoxx 50. Jednak każdy kolejny trochę większy spadek doprowadzi do wygenerowania takiego sygnału sprzedaży. Mający trudności z przedostaniem się ponad poziom równowagi dzienny MACD informuje o przejmowaniu kontroli nad rynkami Starego Kontynentu przez podaż. W związku z tym dalszy spadek to raczej kwestia czasu. W wypadku DJ Stoxx 50 kluczowe znaczenie ma wsparcie zlokalizowane nieco poniżej 2,8 tys. pkt. Jego test zapowie właśnie przecięcie ośmiomiesięcznej linii trendu zwyżkowego.

Wczorajsze dane dotyczące amerykańskiej sprzedaży detalicznej mocno rozczarowały. Roczne tempo wzrostu wskaźnika, który nie uwzględnia sprzedaży samochodów, wyniosło 6,6%, najmniej od ponad roku. Jednak bardziej niepokoi, że zaczęła obniżać się średnioroczna dynamika. Ta sama obserwacja dotyczy wskaźnika uwzględniającego sprzedaż samochodów.

Cena ropy naftowej znalazła się poniżej górki z jesieni minionego roku. To pokazuje, że obawy o dalszy silny wzrost notowań były nieuzasadnione, ale jednocześnie okazuje się, że dotychczasowy wzrost ma już negatywne implikacje w postaci zwiększającej się presji inflacyjnej i osłabienia tempa przyrostu sprzedaży detalicznej. Do tego dolar ma coraz mniejszą "chęć", by dalej spadać. W tej sytuacji spółki stracą jeden z ważnych czynników poprawy wyników z dwóch poprzednich lat.