W wyniku wczorajszej słabej sesji na wykresie WIG20 powstała luka bessy. Indeks znalazł się na poziomie najniższym od końca marca. Luka bessy ma jednak ograniczone znaczenie z tego powodu, że wystąpiła w obrębie konsolidacji. Ze średnioterminowego punktu widzenia nie doszło wczoraj do żadnego przełomowego wydarzenia. WIG20 znajduje się w połowie przedziału między marcowym dołkiem (1933 pkt) a ostatnim szczytem (2016 pkt). Z uwagi na obecną przewagę niedźwiedzi, prawdopodobne jest zejście indeksu w dół, na wysokość wsparcia. Trudno prognozować to, co stanie się w dalszej kolejności. Na korzyść posiadaczy akcji przemawia fakt, że wsparcie w postaci marcowego dołka pokrywa się obecnie z dodatkową barierą dla spadków wynikającą z linii trendu wzrostowego biegnącej po minimach począwszy od sierpnia ub.r.
Z drugiej strony sprzedający mają też mocne, a nawet może mocniejsze argumenty. Odreagowanie na przełomie marca i kwietnia nie doprowadziło do pokonania 50-proc. zniesienia wcześniejszej fali spadkowej. Z tego punktu widzenia niedawne próby podniesienia wartości WIG20 należy traktować jako korektę spadków. Poza tym nie zostały zanegowane niekorzystne sygnały płynące z innych rynków finansowych. Konsolidacja złotego w pobliżu ostatnich minimów zarówno względem euro, jak i dolara, wydaje się być zapowiedzią dalszej przeceny naszej waluty. A to znaczy, że trudno oczekiwać rychłego powrotu inwestorów zagranicznych na nasz rynek akcji. Podobnie wygląda sytuacja na Węgrzech, gdzie zniesienie połowy marcowej przeceny okazało się dla BUX-a zbyt silną barierą. Kolejny niekorzystny czynnik to przewaga sprzedających na szerokim rynku. Wskaźnik A/D obrazujący proporcję liczby spółek drożejących do taniejących pokonał właśnie marcowe minimum. Obliczany przez PARKIET Indeks Cenowy (ICP) obejmujący wszystkie giełdowe firmy znalazł się z kolei wczoraj na wysokości ostatniego dołka. Oznacza to, że wcześniejsze przebicie 11-miesięcznej linii trendu wzrostowego było trafionym sygnałem. Szeroki rynek stoi u progu dalszej przeceny.