Oznaczałoby to możliwość wycofania się Sojuszu z przyjętego przez Radę Krajową partii w styczniu stanowiska, że wybory powszechne powinny odbyć się jesienią, czyli posłowie SLD powinni opowiedzieć się przeciwko skróceniu kadencji.
"Posłanka powiedziała w Radiu Dla Ciebie, że ostateczne postanowienia zapadną w przeddzień głosowania, które zaplanowano na 5 maja" - podała Informacyjna Agencja Radiowa (IAR).
Piekarska tłumaczyła, że w styczniu SLD znajdowało się w innej sytuacji, ponieważ nie wiedział o zamiarze przystąpienia przez premiera Marka Belkę do opozycyjnej partii pozaparlamentarnej (tworzonej przez Unię Wolności i Jerzego Hausnera).
Jak podała IAR, Piekarska nie zgadza się z zabiegami szefa partii Józefa Oleksego, by premier nie składał 5 maja dymisji - właśnie ze względu na plan zmiany zaplecza politycznego przez premiera.
W ub. tygodniu marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że liczba posłów skłonnych głosować za skróceniem kadencji Sejmu rośnie, choć trudno jeszcze powiedzieć, czy osiągnęła wymaganą liczbę 307 głosów. Przyznał natomiast, że część posłów SLD może zgodzić się na czerwcowy termin wyborów zamiast proponowanego przez tę partię konstytucyjnego terminu jesienią.