Zysk netto giełdowego aliansu, do którego należą m.in. parkiety w Sztokholmie, Helsinkach i krajach bałtyckich, zmniejszył się do 132 mln koron szwedzkich (19 mln USD), podczas gdy analitycy ankietowani przez agencję SME Direkt przewidywali spadek do 115 mln koron. W pierwszym kwartale przed rokiem OMX zarobił na czysto 237 mln koron.
Firma wypadła lepiej od prognoz przede wszystkim dlatego, że udało jej się lekko powstrzymać spadek przychodów. Jej oddział OMX Echanges, zajmujący się działalnością giełdową, osiągnął przychody tylko o 1,1% mniejsze niż rok wcześniej, w wysokości 458 mln koron (przewidywano spadek do 435 mln koron). Nieco gorzej wypadł dział OMX Technology, którego podstawową działalnością jest rozwijanie i wdrażanie platform transakcyjnych na giełdach na świecie, notując spadek przychodów o 17%, do 354 mln koron. W oświadczeniu towarzyszącym wynikom firma napisała, że "wciąż jest ostrożna", jeśli chodzi o popyt na usługi swojej technologicznej gałęzi.
Zarząd giełdowego operatora liczy jednak, że już niedługo spadkową tendencję uda się odwrócić. - Widać coraz więcej oznak większej aktywności naszych klientów na świecie - stwierdził w oświadczeniu Magnus Boecker, dyrektor generalny OMX.
Lepszy od prognoz kwartalny raport OMX został dobrze przyjęty przez inwestorów. Akcje spółki poszły w górę o 3,2% - najsilniej od pięciu miesięcy - do 81,5 koron. Papiery wciąż są jednak aż o 80% tańsze, niż w 2000 r., gdy OMX starał się o przejęcie giełdy w Londynie.
Jeśli chodzi o giełdowe akwizycje, Skandynawowie ostatni sukces zanotowali na przełomie zeszłego i tego roku, przyłączając do siebie giełdę w Kopenhadze. Przypomnijmy, że w zeszłym roku deklarowali też zamiar wzięcia udziału w przetargu na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych.