Polmos Lublin, który w ofercie sprzedawał akcje po 50 zł, miesiąc temu zadebiutował na giełdzie. Szczyt na poziomie 54,2 zł odnotował na drugiej sesji. Potem przyszedł spadek kursu do 48 zł w połowie marca. Notowania poprawiły się i tydzień temu kurs wynosił nawet ponad 52 zł. Wczorajsze tąpnięcie to głównie reakcja na piątkowy komunikat.
Zarząd Polmosu Lublin złożył w UOKiK wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie stosowania wobec spółki praktyk nieuczciwej konkurencji. Poinformował, że jej kluczowy dystrybutor wstrzymał realizowanie umowy o współpracy dotyczącej sprzedaży wyrobów. W kwietniu liczba dostaw do tego dystrybutora była ponad 56-krotnie niższa niż w lutym. To z pewnością niekorzystnie odbije się na wynikach firmy, dlatego część inwestorów z tego powodu mogła przystąpić do wyprzedaży akcji. Zarząd spółki zapewnił, że podjął już działania mające na celu utrzymanie wielkości sprzedaży. Jakie? Nie wymienił.
Polmos Lublin nie podał nazwy dystrybutora, ale poinformował, że to firma, która złożyła ofertę na zakup pakietu 51% prywatyzowanego Polmosu Białystok. Tylko Central European Distribution Corporation odpowiada tej "charakterystyce". To jedyny dystrybutor alkoholi (ostatnio podpisał wstępną umowę zakupu producenta wódki - firmy Bols) w trójce inwestorów ubiegających się o przejęcie Polmosu Białystok. W rywalizacji startują też Polmos Lublin i Sobieski Dystrybucja. Zarząd giełdowej spółki twierdzi, że CEDC zaprzestał odbioru jej wyrobów i utrudnił ich dalszą dystrybucję przez wiele sieci handlowych, po tym jak złożył wiążącą ofertę MSP. Uważa, że to próba osłabienia pozycji Polmosu Lublin w rokowaniach w sprawie zakupu papierów Polmosu Białystok.
Wczoraj przedstawiciele CEDC pracowali nad oświadczeniem. Do zamknięcia tego wydania PARKIETU jeszcze go nie otrzymaliśmy. Jutro wrócimy do sprawy.
Polmos Białystok - tylko dzisiaj z dyskontem