Orlen w 2005 r. podnosi ceny paliw i obniża, choć to drugie robi rzadziej. Od stycznia podwyższył cenę benzyny 27 razy, a oleju napędowego 19. Ruch w odwrotnym kierunku dotyczył cen benzyn 13 razy, a oleju napędowego 9 razy. Dowiedzieliśmy się, że w I kwartale tego roku koncern sprzedał o kilkanaście procent mniej paliwa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dawid Piekarz, rzecznik prasowy spółki, nie chciał udzielić na ten temat żadnych informacji. Jednak e-mail, do którego dotarliśmy, potwierdza nasze dane. Marek Bakuła, dyrektor ds. logistyki Orlenu, wysłał go do osób odpowiedzialnych w koncernie za sprzedaż paliw, m.in. do wiceprezesa Wojciecha Heydla i dyrektorów: Tomasza Książka i Anny Walczowskiej. Z e-maila wynika, że tylko w pierwszej dekadzie kwietnia sprzedaż była o 12% niższa od planu. Później spadek jeszcze się pogłębił.
PIH może skontrolować stacje
Marek Bakuła zawiadamia kierownictwo spółki, że z powodu niskiej sprzedaży stacje nie zdążą upłynnić tzw. zimowego paliwa. Od 1 maja powinno być wymienione na letnie, które od zimowego różni się istotnymi z punktu widzenia użytkownika parametrami. "Niższa sprzedaż wydłuża okres rotacji paliwa, czego nie przewidziano wcześniej zarówno w planowaniu sprzedaży detalicznej oraz planowanych na tej podstawie dostawach do baz magazynowych" - pisze Bakuła i prosi "o analizę zasadności utrzymywania tak wysokiego poziomu cen na stacjach paliw lub pilne rozważenie systemu promocji tak, żeby uniknąć zastrzeżeń PIH".
"Na łeb, na szyję"
W 2002 r. Orlen miał 35,4-proc. udział w detalicznym rynku paliw. Rok później 32%. W 2004 r. wyniósł już tylko 28,6%. Od 2002 r. rósł za to udział w rynku zagranicznych koncernów - z 24% do 29% na koniec 2004 r. Zdaniem Włodzimierza Ostaszewskiego, dyrektora Polskiej Izby Paliw Płynnych, Orlenowi odbierają rynek nie tylko zagraniczne sieci, ale też stacje automatyczne i te przy super- i hipermarketach. - Na tych stacjach można kupić paliwo nawet o kilkanaście groszy na litrze tańsze niż w innych obiektach - wyjaśnia. Jego zdaniem, klienci nie przywiązują już dużej wagi do programów lojalnościowych, otrzymywanych gadżetów czy udziału w promocjach. Kluczem do sukcesu jest cena. Im jest niższa, tym stacja ma więcej klientów. - Sieć bezobsługowych stacji Neste dynamicznie się rozwija, ponieważ sprzedaje tanie paliwo. A może oferować niskie ceny, bo na stacjach nie zatrudnia obsługi, a wszystkie obiekty są budowane według jednego modelu - tłumaczy Ostaszewski.