Bank Światowy podniósł prognozę wzrostu na ten rok dla Chin do 8,3%, z 7,8% przewidywanych w listopadzie ub.r. Chińska gospodarka, największa po Japonii w Azji i szósta na świecie, w ub.r odnotowała tempo wzrostu PKB o 9,5%, najszybsze od ośmiu lat.

Główny ekonomista Banku Światowego ds. Wschodniej Azji i Pacyfiku Homi Kharas uważa, że Chiny zmierzają ku miękkiemu lądowaniu. Wzrost cen konsumpcyjnych ma w tym roku zmniejszyć się do 3,5%, z 3,9% w 2004 r. Podaż pieniądza, też zwiększa się w łagodniejszym tempie 14%, co zmniejsza presję na rząd do zacieśniania polityki pieniężnej - głosi opublikowany wczoraj raport. Zawarto w nim też opinię, że uelastycznienie systemu kursów walutowych pomogłoby Chinom kontrolować podaż pieniądza.

Wciąż zwiększa się napływ kapitałów do Chin, gdyż spekulanci zakładają uwolnienie kursu juana, który od 10 lat utrzymywany jest na sztywnym poziomie ok. 8,3 za dolara. Przy tym kursie chińskie aktywa wciąż są tanie dla zagranicznych inwestorów. W rezultacie nadwyżka na rachunku kapitałowym chińskiego bilansu płatniczego w ub.r. podwoiła się do 111 mld USD, a rezerwy walutowe wzrosły o połowę, do 610 mld USD.

Bank Światowy ostrzega, że naciski na Chiny w sprawie rewaloryzacji juana będą nasilały się wraz ze wzrostem nadwyżki handlowej Chin. W tym roku może ona przekroczyć 100 mld USD w porównaniu z 32 mld USD w 2004 r. W I kw. chiński import zmniejszył się po nałożeniu przez rząd ograniczeń na rozwój przemysłu, co ma pomóc w kontrolowaniu inflacji. Jednocześnie wzrósł eksport tekstyliów po zniesieniu barier przez WTO, a także stali i produktów technologicznych.

Bloomberg