Wszystko wskazuje na to, że piątkowe protesty pocztowców w kilkunastu miastach w kraju przeciwko restrukturyzacji operatora przyniosły skutek. - Po długich rozmowach doszło do zbliżenia stanowisk - powiedział Jerzy Lach, rzecznik prasowy Wspólnej Reprezentacji Związkowej i szef pocztowej "Solidarności". W piątek wieczorem protestujący i władze firmy podpisały porozumienie o przerwaniu protestu.

Z informacji PARKIETU wynika, że Dyrekcja Generalna Poczty zaoferowała pracownikom 2,5-roczne gwarancje zatrudnienia. W zamian ci mieli się zgodzić na reformy i podział firmy na piony zadaniowe. W zawartym porozumieniu tych kwestii jednak nie poruszono. - Dajemy sobie w nim czas na dyskusje nad pakietem do końca maja. W tym okresie nie podejmujemy akcji protestacyjnych - wyjaśnia J. Lach. Mimo to pocztowcy zapowiadają udział w 1-majowej manifestacji z pracownikami Telekomunikacji Polskiej, prowadzonej przeciwko restrukturyzacji.

Już teraz wiadomo, że związkowcy w trakcie przyszłych negocjacji będą chcieli wywalczyć dłuższe gwarancje zatrudnienia. Argumentują, że zmiana organizacyjna firmy prowadzi do redukcji etatów. Przedstawiciele WRZ twierdzą, że dotarli do planów zwolnienia 1,2 tys. osób z niemal stutysięcznej załogi. Szefostwo Poczty zaprzecza jednak, że planowane są jakiekolwiek zmniejszenia liczby zatrudnionych.

Niezagrożona jest komercjalizacja przedsiębiorstwa. Związki proponują tylko, aby dokonana była przez uchwalenie w Sejmie specjalnej ustawy (co daje możliwość indywidualnego traktowania Poczty). Wkrótce WRZ złoży w tej sprawie pismo do ministra infrastruktury.