- Proszę mi nie mówić, że za późno sobie uświadomiłem, że poszedłem w złym kierunku. Od trzynastu lat całą moją siłę skupiam na tym, żeby być najlepszym. A kiedy już nim jestem widzę, że ci, których szanuję oraz z którymi chciałbym być porównywany, są jakby daleko poza moim światem.
- Chce Pan mi powiedzieć, że miałem rację, odrzucając Pana kandydaturę trzynaście lat temu?
- Pan widzi tylu kandydatów, że nawet nie miał Pan świadomości, jak jedno słowo w rozmowie kwalifikacyjnej wystarczy, żeby zmienić bieg kariery.
- Jakie moje słowo zmieniło los?
- Raczej brak słowa. Nigdy Pan nie mówił mi bezpośrednio, dlaczego zostałem odrzucony.
- Dziś postąpiłbym inaczej.
- To był Pana największy błąd.
Patrzę na kandydata w zdumieniu. Ma naprawdę żal do mnie i rozumiem nareszcie, że jego celem spotkania ze mną było wyrzucenie z siebie zarzutów do mnie. Nagle przypomniałem sobie wszystkie oceny i sądy, które wydałem na temat różnych kandydatów. Niektóre z nich były mniej lub bardziej niesprawiedliwe, nawet mimo moich starań obiektywizmu. W tym momencie serdecznie wypływa ode mnie słowo "przepraszam". Zanim jeszcze zdążyłem cokolwiek powiedzieć, kandydat przerwał milczenie mówiąc z uśmiechem: "wybaczam