- W tym roku BPH nie uda się osiągnąć 1 mld zł zysku netto. Nie jest wykluczone, że będzie to możliwe w przyszłym roku - powiedział Józef Wancer, prezes BPH. Taką możliwość spółka nieśmiało deklarowała po tym, jak w 2004 r. po raz pierwszy udało jej się przekroczyć 1 mld zł zysku brutto. Natomiast prezes BACA Erich Hampel podtrzymał wczoraj tegoroczną prognozę zysku brutto na poziomie 1 mld euro. Z kolei kontrolujący BACA niemiecki HVB zamierza w 2005 r. przekuć na ponad 1 mld euro zysku ubiegłoroczną stratę w wysokości 2,28 mld euro.
BPH stawia na detal
Skonsolidowany zysk netto BPH po trzech pierwszych miesiącach roku wyniósł 205,4 mln zł, niemal o 60 mln zł więcej niż w I kwartale 2004 r., licząc według MSSF (dane pro forma) i o 43 mln zł więcej niż według PSR. Wynik z odsetek wyniósł niemal 472 mln zł, wobec 427 mln zł przed rokiem. Wpływy z opłat i prowizji prawie się nie zmieniły i sięgnęły 230 mln zł. Wyniki były zgodne z oczekiwaniami rynku. Zdaniem analityków, zysku rocznego w wysokości 1 mld zł nie uda się osiągnąć głównie w wyniku obniżki stóp procentowych, która przełoży się na spadek marż. - Wyniki są niezłe i co ważne wypracowane zostały z działalności podstawowej. Nie są efektem operacji jednorazowych jak choćby niskich odpisów na rezerwy - zaznacza Marcin Materna z DI BRE Banku, który prognozuje dla BPH 914 mln zł zysku netto w 2005 r. Również Marcin Jabłczyński z DM BZ WBK (przewiduje 980 mln zł) ocenia wyniki jako dobre. Na uwagę szczególnie zasługuje ekspansja banku na rynku detalicznym, co przy jego skali działania staje się coraz trudniejsze. Portfel kredytów detalicznych - 7,5 mld zł - wzrósł o niemal jedną czwartą w porównaniu z I kwartałem 2004 r. i o 7% w stosunku do końca 2004 r. Depozyty klientów indywidualnych osiągnęły wartość 20,3 mld zł - 3,6% więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Liczba ROR-ów zwiększyła się o 10%, do 1,2 mln (8-proc. udział w rynku).
- Rosną zyski osiągane z detalu, który jest zdecydowanie atrakcyjniejszy niż znajdujący się w stagnacji rynek korporacyjny - podkreśla M. Jabłczyński. BPH i tak nieźle radzi sobie na wciąż nie rozruszanym rynku kredytów korporacyjnych. Ich portfel - 17,6 mld zł - był blisko 12% większy niż po I kwartale 2004 r. i 6% niż na koniec ub.r. Depozyty korporacji - 12,1 mld zł - wzrosły o 24% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. i dały bankowi prawie 12-proc. udział w rynku.
Ogłoszone wyniki inwestorzy przyjęli ze spokojem: kurs BPH nie zmienił się (475 zł).