Producent butów, w tym dla wojska i innych służb mundurowych, pracuje w rytm przetargów ogłaszanych przez najważniejszych kontrahentów i ich zamówień. Obroty firmy mocno się wahają z kwartału na kwartał. Początek roku tradycyjnie nie jest pod tym względem dobry. W I kwartale 2005 r. sprzedaż Protektora wyniosła niewiele ponad 5 mln zł. W ostatnich trzech miesiącach zeszłego roku była ponaddwukrotnie wyższa.
Spadek zamówień i przychodów jest przyczyną strat: operacyjna wyniosła 264 tys. zł, a netto 328 tys. zł. W reakcji na te dane kurs spółki wzrósł o 0,4%, do 22,6 zł i jest tylko o 1 zł niższy od rocznego maksimum. Dlaczego? Po kilku chudych latach zarówno 2003, jak i 2004 rok przedsiębiorstwo mogło zaliczyć do bardzo udanych. Rekordowe zyski (odpowiednio 4,5 mln zł i 5,7 mln zł) były jednak nie do przewidzenia na podstawie rezultatów osiągniętych na początku każdego roku. Sprzedaż w I kwartale 2005 jest wyższa zarówno od tej sprzed roku, jak i sprzed dwóch lat. Straty są zaś wyraźnie mniejsze. Tegoroczne wyniki byłyby trochę lepsze, gdyby nie aktualizacja wartości zapasów oraz rezerwy na zaległe urlopy, nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalne. O dobrej kondycji przedsiębiorstwa świadczy fakt, że zarząd postanowił niedawno zarekomendować WZA wypłatę wyższej od planowanej pierwotnie dywidendy za zeszły rok (3 zł na akcję zamiast 2,5 zł), a rada zaakceptowała jego propozycję.
Akcjonariusze spółki uznali najwyraźniej, że nie mają na razie powodów do niepokoju. Mogą mieć też w pamięci deklaracje zarządu, który podsumowując zeszłoroczne rezultaty, zapowiedział wzrost w tym roku przychodów i utrzymanie zysku brutto na poziomie nie niższym niż w 2004 r. (wtedy wyniósł prawie 6 mln zł). Na razie te obietnice nie zostały anulowane.